Historia pewnej cukierni



Oglądasz archiwalną wersję tematu "Historia pewnej cukierni" z forum www.ivrp.pl/





Strona 1 z 11


Szybszy - Pon 15 Paź, 2007 21:24

Jest cukiernia w Warszawie która robi ŚWIETNE produkty. Wypatrzyła ją żona i kupujemy w niej lojalnie. Później skumałem, że ta nazwa mi coś mówi. Wyszperałem w piwnicy u rodziców jakiś stary Najwyższy Czas i znalazłem tam jej reklamę, jedną z wielu. Cukiernia wielokrotnie się tam reklamowała i przypomniałem sobie też wywiad z właścicielem.

Dlaczego o tym piszę ? Ano dlatego, że ZAWSZE po dokonaniu zakupu otrzymywaliśmy "paragon NIEFISKALNY". Nie znam się tak dobrze na prawie podatkowym ale jak dla mnie jest to prostu sprzedaż ukryta przed fiskusem. W gastronomii nie jest chyba to specjalnie trudne - wiele surowców do wypieku ciast można kupić poza obiegiem, a nawet jeśli się kupi mąkę, cukier itp. na fakturę to żaden urzędnik z Urzędu Skarbowego prędzej się zastrzeli niż udowodni, że normy wykorzystania cukru są za wysokie.

CWANE. Swoje zdanie na ten temat oczywiście mam, bo obok pracy na etat mam swoją firmę gdzie zatrudniam 3 osoby i na pierwsze istotne i trwa zyski czekałem 3 lata, po części z powodu tego, że płacę wszystkie podatki. Miałem 3 kontrole i wykazały tylko drobne korekty związane z różnicami w interpretacji (między US a birem księgowym) dot. obowiązku podatkowego przy sprzedaży internetowej.

Ale postaram się nie oceniać. Chciałbym dowiedzieć się co o tym myślicie ? Godne pochwały ? Karygodne ? Neutralne ?


OFM - Pon 15 Paź, 2007 22:01

Godne pochwały - walka z reżmem powinna się przede wszystkim odbywać na takiej płaszczyźnie, skoro metody polityczne nie wchodzą raczej w grę

A że inni płacą.. cóż, to naprawdę nie jest wina tej cukierni, że Państwo nałożyło na innych podatek - karygodny jest właśnie on, nie normalne zachowanie cukierni, która narażając firmę stara się dostarczyć klientom coś, czego być może nie mogłaby dostarczyć (a przynajmniej nie po takich cenach) jeśliby podatek płaciła. Wiem, że może się to wydawać nieetyczne - ale proszę o zrozumienie tych ludzi. Nie można kogoś potępiać, dlatego, że stara się żyć normalnie w nienormalnym kraju. Lepiej weźmy z nich przykład...

Konserwa - Pon 15 Paź, 2007 22:45

To tak jakby popierać CBA, a TYLKO kiedy łapią innych, a nie nas.
Zamknąć cukiernię!

scyg - Wto 16 Paź, 2007 05:31

Jest cukiernia w Warszawie która robi ŚWIETNE produkty. Wypatrzyła ją żona i kupujemy w niej lojalnie. Później skumałem, że ta nazwa mi coś mówi. Wyszperałem w piwnicy u rodziców jakiś stary Najwyższy Czas i znalazłem tam jej reklamę, jedną z wielu. Cukiernia wielokrotnie się tam reklamowała i przypomniałem sobie też wywiad z właścicielem.

Dlaczego o tym piszę ? Ano dlatego, że ZAWSZE po dokonaniu zakupu otrzymywaliśmy "paragon NIEFISKALNY". (...)
Ale postaram się nie oceniać. Chciałbym dowiedzieć się co o tym myślicie ? Godne pochwały ? Karygodne ? Neutralne ?


Myślę, że to zależy od tego, czy to chwyt propagandowy, a cukiernia tak naprawdę podatki płaci, czy rzeczywiście się uchylają od niego. Osobiście myślę, że robiąc coś takiego raczej stronę formalną muszą mieć dobrze dopracowaną, bo to jak proszenie o kontrolę skarbową.


Kosiarz - Wto 16 Paź, 2007 07:43

Oj, bo skończą jak piekarz z Wrocławia. Cicho sza, nic nie słyszeliśmy o żadnej cukierni.
macsoc - Wto 16 Paź, 2007 13:06

Dlaczego o tym piszę ? Ano dlatego, że ZAWSZE po dokonaniu zakupu otrzymywaliśmy "paragon NIEFISKALNY". Nie znam się tak dobrze na prawie podatkowym ale jak dla mnie jest to prostu sprzedaż ukryta przed fiskusem.

mam takie podejrzenie: mają x kas fiskalnych; ale aby kasa fiskalna była kasą fiskalną musi zostać "ufiskalniona", co polega na machnięciu jakiejś wajchy w kasie (co robi sprzedający kasę) a następnie nalezy w 7 dni zgłosić kase do US, który nadaje każdej kasie oddzielny numer identyfikacyjny. Efektem takiego "ufiskalnienia jest obowiązek przetrzymywania kopi wszystkich wydruków z kasy przez 5 lat. Fajne jest co innego: każda kasa ma wbudowaną wewnętrzna pamięć w której przechowuje wszystkie te dane

Oni "jada" na fiskalnej i niefiskalnej (albo raz tak, a raz siak - pewno zazwyczaj w soboty i niedziele) i stosowny podatki maj w stosownym zmniejszeniu.

Grigorij0 - Wto 16 Paź, 2007 13:54

Jeżeli "wchodzi się" na kasę fiskalną to już wszystko (nie jestem specem w tej dziedzinie) musi iść przez kasę.
Nie wierzę w to że raz sobie ktoś może nabijać na kasę, innym razem nie. Jeżeli tak robi to przy pierwszej lepszej kontroli cukiernia zniknie.

Oczywiście cukiernia może mieć na tyle niskie obroty (kiedyś tak było, nie wiem jak jest teraz), że nie musi mieć kasy fiskalnej i tak pewnie jest w tym przypadku. Kasę (niefiskalną) mają pewnie po to żeby kontrolować pracowników i ułatwić dokumentowanie sprzedaży

los - Wto 16 Paź, 2007 14:00

Dobre ciastka wiecej warte od podatkow. Ale jesliby robili dziadostwo - podkablowac!
Szybszy - Sro 17 Paź, 2007 17:21

Jeżeli "wchodzi się" na kasę fiskalną to już wszystko (nie jestem specem w tej dziedzinie) musi iść przez kasę.
Nie wierzę w to że raz sobie ktoś może nabijać na kasę, innym razem nie. Jeżeli tak robi to przy pierwszej lepszej kontroli cukiernia zniknie.

Oczywiście cukiernia może mieć na tyle niskie obroty (kiedyś tak było, nie wiem jak jest teraz), że nie musi mieć kasy fiskalnej i tak pewnie jest w tym przypadku. Kasę (niefiskalną) mają pewnie po to żeby kontrolować pracowników i ułatwić dokumentowanie sprzedaży



Ten próg to zdaje się 40 tys. czyli bardzo niski.

Edwill - Pią 19 Paź, 2007 12:35

>>> Wiem, że może się to wydawać nieetyczne - ale proszę o zrozumienie tych ludzi. Nie można kogoś potępiać, dlatego, że stara się żyć normalnie w nienormalnym kraju. Lepiej weźmy z nich przykład...


To jest nieetyczne. Zrozumienie dla oszukujących Państwo, które musi mieć dochody po to żeby być normalnym krajem? Branie przykładu z łamania prawa?

Podatki płaci się we wszystkich krajach, i czym bardziej cywilizowanych - tym wyższe. Jeźeli Polacy chcą żyć w jednym z nich, to koniecznie muszą zmienić swoje poglądy m.in. na tą sprawę.

CobraVerde - Pią 19 Paź, 2007 15:22

W naszych realiach kombinowanie, a w zasadzie oszukiwanie US i innych ściągających haracz instytucji jest normalnym biznesowym działaniem, jak każde inne w firmie. O ile działanie całkowicie na czarno jest bardzo ryzykowne to poprawa wyników przez drobne machlojki jest często konieczna, żeby utrzymać rentowność. Firma zazwyczaj nie działa w próżni i jeśli konkurencja powszechnie kręci to i my nie mamy wyboru.
Psuj - Pią 19 Paź, 2007 16:08

Ano dlatego, że ZAWSZE po dokonaniu zakupu otrzymywaliśmy "paragon NIEFISKALNY".

]

Żeście sobie podyskutowali, to teraz ja, obsługant kasy fiskalnej, zabiorę głos. Otóż wszystko, co wychodzi z kasy na papierku, pozostaje w pamięci tejże kasy. US ma do tego dostęp. Sama "niefiskalność" paragonu niewiele znaczy- nawet zakładając, że firma chce oszukiwać, musi ona anulować paragon fiskalny (bo wprowadzono dane do pamięci kasy). Anulowanie paragonu oczywiście też odnotowywane jest w kasie.
Paragon fiskalny dla tej transakcji też istnieje, tylko z jakiegoś powodu nie jest wydawany klientowi, natomiast US zawsze robi problemy przy anulowanych paragonach i każe je sobie pokazywać (dlatego kasjerzy nie chcą np. cofać rzeczy "wbitych na kasę"- szefostwo zawsze się burzy i każe wklejać anulowane paragony do specjalnych zeszytów ze szczegółowym opisem).
Żeby skutecznie oszukiwać, cukiernia musiałaby cofnąć sporo paragonów, co niewątpliwie wzbudziłoby podejrzenia fiskusa.

Paragony czy raporty kasjera niefiskalne są po prostu pomocą dla kasjerów w rozliczeniach z właścicielem sklepu. Nie są przeznaczone do użytku w rozliczeniach z fiskusem, ale nie zmienia to faktu, że muszą pokazywać dane zgodne z pamięcią kasy.

Tak na marginesie- żeby oszukać fiskusa w czasie sprzedaży, nie trzeba kombinować z paragonami. Wystarczy nie wbijać artykułów na kasę albo nie zamykać paragonów (niezamknięty paragon można wycofać bez konsekwencji). Zamknięty paragon- fiskalny czy nie- odzwierciedla zapisaną w pamięci kasy transakcję (paragon jest zamknięty, kiedy wydrukowana jest na nim suma, którą płaci klient).

jacor - Pią 19 Paź, 2007 21:39

Popieram, im mniej się oddaje złodziejom tym, lepiej.

edwill, rozumiem, że najbardziej cywilizowany kraj to taki w którym płaci się 100% podatków.

Było takich enklaw w Polsce od 1939-45 gdzie się oddawało 100% zarobków a w zamian dostawało się miskę cienkiej zupy, obozy koncentracyjne one się nazywały.

bateria helska - Pią 19 Paź, 2007 21:54

Amerykanie polecieli na Księżyc tylko dlatego, że brutalnie wyzyskiwali społeczeństwo.

1. Kto nie płaci, jest winny wobec tych, którzy płacą. I nie pisać mi tu o naiwniakach, socjalistach, etc.

2. Kto nie płaci, niech nie pyskuje, że drogi dziurawe, służba zdrowia kuleje, zamykane są szkoły i przedszkola w jego okolicy, itd.

3. Zwolennikom totalniepłacenia podatków proponuję to samo, co już kiedyś proponowałem OFM-owi - sfinansowanie całej infrastruktury, z której będą kiedykolwiek korzystać, ewentualnie bulenie za użycie jej takiej kwoty, jaką sobie dysponent zażyczy (rynek, Panie, rynek!) A jak jakiś złodziej przejedzie mi drogą, na którą nie "wybecalował" ani grosza, to skonfiskować mu auto, zakuć go w dyby, wytarzać w smole i w pierzu, a potem wystawić na zasłużony widok publiczny.

Edwill - Sob 20 Paź, 2007 02:04

Twarde to słowa, baterio, ale słuszne i potrzebne

Adampio - Sob 20 Paź, 2007 02:49

Im więcej zarabiają - tym więcej płacą, i tak powinno być.


Czy mam rozumiec ze popierasz progresje?
Zawsze traktowalem jej popieranie jako przejaw bezinteresownej zawisci. Bo tylko przy pogłównym placi sie tyle samo. Nawet przy podatku liniowym bogaty placi wiecej niz biedny.

jacor - Sob 20 Paź, 2007 09:35

edwill

Nie przekonałeś, ks. "Orzech" z Wrocka kiedyś na kazaniu mówił o podatkach i o tym czy chrześcijanin powinien płacić każde podatki. Czy nie płacenie pociąga jakieś konswekwencje życia w grzechu itp.

Zostawił furtkę w przypadku gdy są za wysokie albo niesprawiedliwe.

Edwill - Sob 20 Paź, 2007 14:17

Księża, jako ludzie, mają prawo do własnych poglądów na każdą sprawę, i nie zawsze muszą mieć rację. Dla wszystkich podatników na świecie wydaje się, że płacą "zadużo" i "niesprawiedliwie".

@Adampio: W Kanadzie i wielu innych krajach, chyba większości, od b. dawna stosowane jest opodatkowanie progresywne. Powyżej dość wysokiej sumy zarobków, tylko niewielka część zostaje w kieszeni bogatego, ale nawet na nią byłoby b. dużo chętnych "średniaków".

A wiecie jacy prawnicy zarabiają najwięcej? Ci specjalizujący się w b. skomplikowanym prawie podatkowym. Wielu z nich zarabia wprost zawrotne sumy. To świadczy o tym, że bogaci wolą płacić im, a zaoszczędzić dzielenia się fortuną z biedniejszymi od siebie.

Trapp - Sob 20 Paź, 2007 14:34

A wiecie jacy prawnicy zarabiają najwięcej? Ci specjalizujący się w b. skomplikowanym prawie podatkowym. Wielu z nich zarabia wprost zawrotne sumy. To świadczy o tym, że bogaci wolą płacić im, a zaoszczędzić dzielenia się fortuną z biedniejszymi od siebie.

Wiesz, tym samym dajesz świetny argument przeciw systemowi który popierasz, bo uczciwy bogaty człowiek dostaje w ten sposob bardzo po d...e, a cwaniak i tak da sobie radę. Skomplikowany system podatkowy zawsze będzie posiadać luki, może jednak lepszym wyjściem byłyby podatki proste i niższe by nie premiowały cwaniaków a więcej ludzi mogło powiększać dobrobyt kraju.

jacor - Sob 20 Paź, 2007 15:28

edwill

Było to kilka lat temu gdy gospodarka jeszcze tak nie chulała. Można było zacząć biznes, na początek na czarno, gdy się rozkręciło zarejestrować. Jednak nie kręciło się aż tak żeby zatrudnić legalnie pracownika ale na czarno dało się ujechać. I tu był dylemat. Wtedy Orzech był za zatrudnianiem na czarno.

Nie porównuj Canady do Polski bo to dwa inne światy.

Edwill - Sob 20 Paź, 2007 21:30

Nie porównuj Canady do Polski bo to dwa inne światy.


Zgadzamy się całkowicie! Ja tylko próbuję ukazać, jak to powinno być w normalnym kraju. Zgadzam się, że Polskę czeka jeszcze b. długa i mozolna droga do tego stanu, chyba, że jutrzejsze wybory dadzą dla PiS możliwość rządzenia przez następne 4, a potem znowu 4 lata. Nawet wtedy, w obecnym stanie "oświecenia" i ogólnych postawach "obywatelskich" wielu Polaków, będzie to dla nowego rządu nadludzkie zadanie.

Adampio - Nie 21 Paź, 2007 19:17

To świadczy o tym, że bogaci wolą płacić im, a zaoszczędzić dzielenia się fortuną z biedniejszymi od siebie


Dziwisz sie? Ja jestem zupelnym sredniakiem ale od lat sam za siebie place podatki i zawsze z ciezkim z sercem klikam elektroniczny przelew do US traktujac te pieniadze jako wyrzucone w bloto...

Do momentu wprowadzenia podatku liniowego (tzw. PIT-5L) od dzialalnosci gospodarczej czlowiek automatycznie kombinowal jak by tu najpozniej przeskoczyc kolejny prog i jak pojsc w straty w listopadzie kupujac w tym miesiacu cos co tak naprawe nie bylo mu jeszcze potrzebne. W czasach "sprawiedliwej spolecznie" progresji 2-giego czy 3-ciego grudnia kolega zorientowal sie ze zaplacono mu spora fakture juz w listopadziea nie w grudniu jak przypuszczal. No wiec zaklął, siadł i zaczał telefonowac do sklepow komuterowych, zaczynajac od pytania "przepraszam jaki jest u Panstwa miesiac?" Juz pod trzecim numerem odpowiedziano mu "czywiscie listopad!" .

I tu chodzilo o zasadę a nie a nie o ten tysiac zlotych fte czy wefte. Taraz ani jemu ani mi by to nawet nie przyszlo do glowy

OFM - Nie 21 Paź, 2007 20:03

Edwill, NIE! NIE! NIE! Od wydatków państwowych nie przybyło nigdzie jeszcze ani promila społecznego bogactwa. Nie przyszło Ci do głowy, że społeczeństwa i kraje rozwijają się nie DZIĘKI, a POMIMO opodatkowania? Każda złotówka zabrana z podatków nie może zwiększyć bogactwa bo
a) jest wydana nieefektywnie, co udowodniłem wielokrotnie (Państwo nie dokionuje racjonalnej kalkulacji ekonomicznej)
b) tylko wymiana jest w stanie zwiększyć ogólny dobrobyt, gdyż zyskują na niej obie strony (w przeciwnym wypadku nie przystąpiliby do niej). Wydatki państwowe zaś są grą o sumie zerowej (jeden zyskuje, gd inny traci)

Co ważniejsze,Chrystus NIGDY nie nakazywał płacenia podatków. "Co cesarskie cesarzowi" - ale od kiedy moja praca jest własnością cesarza? W dodatku, zaprzeczył, że podatki są legalne, bezpośrednio i otwarcie: "czy królowie pobierają podatki od synów swoich, czy cudzych? - Od cudzych, Panie. - Zatem synowie ci są wolni" (MT 17, 24-27). Zabronił wówczas Piotrowi płacenia z własnej kieszeni, a kazał mu znaleźć denara w brzuchu ryby "aby nie prowadzić ich [celników] do zgorszenia [uczynienia krzywdy niewinnym]"

Polecam również przeanalizowanie wypowiedzi św. Pawła o posłuszeństwie wobec każdej władzy, stosując logiczne myślenie, a nie heglowskie sztuczki. ale o tym już kilka razy było...

Ludzie, starajcie się jakoś uzasadniać to, co mówicie, a nie "ludzie płacą 40, 50, 60 dochodów i tak powinno być". Spytajcie się kiedyś siebie samych: dlaczego? Jeśli posługujecie się tzw. powszechnie uznanymi normami myślowymi, czym się różnicie od michnikowszczyzny i czytelników Bzdety Wyborczej?

wichura - Nie 21 Paź, 2007 20:06

OFM - chciałbym abyś odpowiedział na to:

OFM - Nie 21 Paź, 2007 21:35

Co tu jest do komentowania? Ot, bateria napisał oczywistą rzecz - za korzystanie się płaci - zawsze (acz nie zawsze w momencie korzystania, np. można płacić ubezpieczenie, na kredyt, na raty, etc. Są tysiące instrumentów finansowych i ubezpieczeniowych mających na celu ułatwienie tego wszystkiego!). Nie ma czegoś takiego, jak darmowy obiad, chyba że się go ukradnie. Skoro jest pewien koszt, to z czegoś musi być pokryty - z pieniędzy swoich lub cudzych, dobrowolnie lub pod przymusem. Wybór jest wyłącznie między kradzieżą a wymianą, nie ma trzeciej drogi - kradzież niewielkiej sumy od wszystkich wokół też jest kradzieżą.
wichura - Nie 21 Paź, 2007 21:41

Nie odpowiedziałeś OFM rzeczowo. Co za różnica czy mam płacić podatek państwu, czy jakiemuś właścicielowi dróg? Wolę państwo, bo jest pewniejsze. Poza tym to niewiem czy znalazłby się ktoś z pieniędzmi za które byłby w stanie wykupić dłuższe odcinki drogi. Natomiast jeśli by kupowali po sto metrów to ja dziękuję za bramkę co sto metrów... utopia.
OFM - Nie 21 Paź, 2007 21:51

1. Różnica jest taka, że prywatnemu jak nie chcesz, to nie płacisz - masz wybór.
2. W czym państwo jest pewniejsze - zawsze komuś może ukraść, żeby spłacić dług???
3. Jeżeli dana inwestycja byłaby potrzebna, to by się pojawiła - prawo popytu i podaży...

wichura - Nie 21 Paź, 2007 21:57

1. Różnica jest taka, że prywatnemu jak nie chcesz, to nie płacisz - masz wybór.

Mówię, że bramka może być co 100 metrów! To zależy kto będzie właścicielem. A może chodniki też ktoś sobie wykupi i co wtedy? Też jak nie chcę to nie będę musiał płacić? Utopia, utopia, utopia....

OFM - Nie 21 Paź, 2007 22:00

Bramki co 100m byłyby tak nieopłacalne, że nikt by z tego nie korzystał. Nie dostrzegasz faktu, że gospodarka jest uwarunkowana stroną POPYTOWĄ?

Przeprasza, powiadasz, że jak ktoś kupi chodnik, to będziesz musiał za to płacić, i żaden wybór to dla Ciebie. Ale jeść też musisz, dlaczego nie domagasz się, by Państwo przejęło produkcję żywności?

wichura - Nie 21 Paź, 2007 22:05

Bramki co 100m byłyby tak nieopłacalne, że nikt by z tego nie korzystał. Nie dostrzegasz faktu, że gospodarka jest uwarunkowana stroną POPYTOWĄ?

Przeprasza, powiadasz, że jak ktoś kupi chodnik, to będziesz musiał za to płacić, i żaden wybór to dla Ciebie. Ale jeść też musisz, dlaczego nie domagasz się, by Państwo przejęło produkcję żywności?

Dobra, dobra OFM - żywność to zupełnie inna sprawa. Nie porównuje się koszykówki z Formułą 1! A dla kogo bramka co 100m byłaby nieopłacalna? Dla właściciela byłaby opłacalna - jak ktoś nie chce to niech nie korzysta (prawo rynku drogi panie!)... Zresztą kto byłby w stanie wykupić np. 1000 km dróg i w jaki sposób miałoby być obliczone to w jakim stopniu z tej drogi skorzystałeś? Za użycie się płaci - bramka co 500m - tak by to wyglądało. Nie chce mi się tego ciągnąć, bo to utopia, utopia i jeszcze raz utopia!

Trapp - Nie 21 Paź, 2007 22:14

Bramki co 100m byłyby tak nieopłacalne, że nikt by z tego nie korzystał.

Tia, a jakbyś ominął chyba nie jest możliwa konkurencja między drogami.

W górę też powinno być moje, w końcu ja np. nie mam życzenia oglądać dziennie kilkaset samolotów i ktoś powinien płacić za latanie w górze . Tak się składa że nademną krzyżują się dwie bardzo ważne trasy lotnicze. Może pobieranie myta byłoby kłopotliwe ale damy radę

OFM - Nie 21 Paź, 2007 22:21

Owszem - konkurencja między drogami jest możliwa jak najbardziej - teraz też wybieramy lepsze drogi, mniej zniszczone, mniej zakorkowane, niepłatne etc. nawet, gdy są dłuższe.
Ponadto, jeśli bramki miałyby być co 500m to ludzie by latali samolotami (tak! taniej by było..) - więc właściciele dróg migiem by się połączyli. Dlaczegóż-by nie miało istnieć coś na kształt Państwa, ale legalnego w zupełności, tzn. nie zyskującego własności przemocą?

Co więcej, szlaki powietrzne też powinny być własnościa prywatną, na zasadzie pierwszego użytkownika (są rzadkie, więc mogą być przedmiotem własności). Dlaczego Państwo powinno mieć na to monopol?

wichura - Nie 21 Paź, 2007 22:25

Ponadto, jeśli bramki miałyby być co 500m to ludzie by latali samolotami (tak! taniej by było..) (...)

Ta - np. 8 km samolotem - zapewne taniej by było...

OFM - Nie 21 Paź, 2007 22:28

żeś znalazł kontrargument - 8km drogi w warunkach wolnego rynku przeciętny właściciel sklepu by kupił (dobra, przesadzam - ale jakby z 3 kumplami ściepę zrobili...). Wierz mi, podaż ZAWSZE zrównoważy popyt (prawo rynków Saya).
Trapp - Nie 21 Paź, 2007 22:29

Owszem - konkurencja między drogami jest możliwa jak najbardziej

Oj nie zawsze, nie zawsze, przynajmniej pewnych odcinków nigdy nie ominiesz jeśli chcesz gdzieś dojechać i ja chcę by jednak to Państwo nimi zawiadywało niż jak sam piszesz coś na kształt państwa.

OFM - Nie 21 Paź, 2007 22:33

Nie rozumiesz, że na prywatnego masz nieskończenie większy wpływ niż na Państwo - płacisz! A na państwo tylko głosujesz, i to z zerową szansą zmiany czegokolwiek.

Owszem, takie drogi by były - ale dlaczego miałyby nie być? Takie same drogi będą, gdy państwo będzie nimi zawiadywało. Ale skoro pokazaliśmy, że nie ma darmowego lunchu, to kto zatem zapłaci za tak idealnie umieszczoną drogę?

wichura - Nie 21 Paź, 2007 22:41

Dobra OFM - zrobię sobie ściepę jeszcze z kilkoma gośćmi z pod sklepu (jak na winko) i wykupię 10km drogi - pewnie na 100m przez całe życie nie zarobię, ale co tam... Jako właściciel remonty będę miał w d... - moja własność i mogę nią rozporządzać jak tylko chcę - chcesz to jedź sobie inną drogą (a takiej nie ma)... W końcu dojdzie do tego, że swoim porsche nie przejedziesz bo dziury będą miały po 50 cm głębokości... Dam tabliczkę, że przejazd na własne ryzyko i co? I co jak tak samo pomyśli 300 właścicieli dróg? Po co remontować jak i tak jest przymus przejazdu?k... sam już nie wiem co ja tutaj wypisuję - rozumowanie doprowadzone do kompletnego absurdu
Trapp - Nie 21 Paź, 2007 22:53

wystarczy że co kilka kilometrów ktoś nie będzie chciał sprzedać kawałka ziemi na drogę. Zdziwiłbyś się ale tacy ludzie będą z pewnością.

Jeśli drogi płatne to powinno być kilka na jednej trasie, a nie jak teraz że w promieniu kilkudziesięciu kilometrów nie można budować innych, bodajże na trasie Kraków - Katowice koncesjonariusz dostał takie gwarancje.

Jak pamiętam to Adam Smith popierał np. większe podatki kierowane na infrastrukturę co pobudzało rozwój gospodarczy w kraju - kiedyś Rzepa drukowała jakąś książkę Smitha.

jacor - Nie 21 Paź, 2007 23:27

Przestancie z tymi dgogami, bo według najnowszych rozwiązan, nowe autostrady będą miały zatapiane czujniki i płacenie będzie odbywac się elektronicznie.

Zreszta wszystkie autostrady maja być płatne.

Strona 1 z 11


Podobne wątki

Nicky Cruz opowiada... historia prawdziwa
Długa historia pewnego Citroena BX"a
wywiad z chyba oszołomem o historii giełdy
"Historia Gospodarcza III Rzeczpospolitej"
  • hirschmann hmb 10b
  • wegetarian czy wegetarianow
  • wezwanie do zapB3aty za szkodEA
  • firmware digimax a503
  • filtry uv czy rzeczywiscie warto
  • nitra sB3owacja
  • karmienie piersia trwala ondulacja
  • grupa krakowska 2480
  • aforyzm na dzien taty
  • Zbiór tematów z for dyskusyjnych !! Start