O prostytucji słów kilka
Oglądasz archiwalną wersję tematu "O prostytucji słów kilka" z forum www.ivrp.pl/
Strona 1 z 1 • 1
UPRany - Pon 26 Lut, 2007 11:30
"Dariusz Wieczorek, UPR
W ostatnich dniach temat seks-afery w polskiej polityce nieco przycichł, jednak zażartość, z jaką były toczone dyskusje, rozdmuchiwanie tematu przez prasę i wypieki ludzi pochłaniających z zainteresowaniem doniesienia prasowe dobitnie pokazały, że generalnie mamy pewien niedosyt tematów związanych z seksem. Postanowiłem zatem dostosować się do zapotrzebowania społecznego i napisać kilka słów na ten tak modny temat.
Pretekstem do rozważań był pomysł władz miasta Kolonii, dotyczący tamtejszych prostytutek - uchwałą rady miasta wprowadzona została możliwość legalnego uprawiania prostytucji po uiszczeniu podatku w wysokości 6 Euro dziennie.
Kolonia stała się, jednym z nielicznych miast, które zdecydowały się zasilić budżet miasta wpływami z prostytucji (do tej pory przychody z tego tytułu osiągnęły kwotę prawie miliona Euro). Ponieważ w Polsce, swojego czasu, również odbywały się dyskusje na temat legalizacji prostytucji, zakończone co prawda decyzją na „nie”, skłoniło mnie to do wzięcia udziału w dyskusji czy państwo powinno legalizować prostytucję. (...)"
całość: http://www.upr.org.pl/mai...tid=76&aid=4718
MS - Pon 26 Lut, 2007 12:22
Ten pomysł zawiera pewne ukryte założenie, że prostytucja to taka sama praca jak inne. Ja się z takim założenie nie zgadzam, więc dalsze rozważania w tym kierunku są bezprzedmiotowe. Aby coś zasygnalizować to: - państwo w roli sutenera (było w tekście źródłowym) - co z kierowaniem kobiet bezrobotnych do takich zajęć ? - co ze zrównaniem w świetle prawa tego "zawodu" z innymi ? (państwo to nie tylko poborca podatkowy) Natomiast pytanie czy nie wprowadzić jakiś dodatkowych przepisów pozostaje otwarte.
UPRany - Pon 26 Lut, 2007 12:54
- co z kierowaniem kobiet bezrobotnych do takich zajęć ?
Nie rozumiem? Państwo nie powinno się tym w ogóle zajmować. Agencja szuka osób chętnych do pracy jako (i tu pada nazwa mniej obraźliwa niż "prostytutka") - osoby chętne się zgłaszają, dostają pracę albo nie - i tyle.
MS - Pon 26 Lut, 2007 12:56
UPRany - Pon 26 Lut, 2007 13:03
Aaaaa czyli znowu opisujesz jakieś nieistniejące państwo a nie Polskę tu i teraz ?
Nie, ja po prostu piszę jak (moim zdaniem - i nie tylko) być powinno.
Jeśli patrzyłbym tylko na Polskę - tą "tu i teraz" - nie wierzyłbym w żadne zmiany.
Trapp - Pon 26 Lut, 2007 14:11
.
Jeśli patrzyłbym tylko na Polskę - tą "tu i teraz" - nie wierzyłbym w żadne zmiany.
Jednak przydałoby się wziąć pod uwagę różne uwarunkowania, bo tak to jest tylko fantazjowanie To nie USA że się wybiło Indian i stworzyło nowy kraj.
komuchomor - Wto 27 Lut, 2007 12:56
wichura - Wto 27 Lut, 2007 13:55
Półkownik - Wto 27 Lut, 2007 14:53
A on by pewnikiem z tego był zadowolony. Jeszcze by w drzwiach oplate pobierał. Bez podatku. Albo tylko z ch... o pardon, z liniowym.
UPRany - Wto 27 Lut, 2007 15:13
Wyobraź sobie, że taką pracę wykonuje Twoja siostra albo matka. Czy teraz widzisz, że ta praca jest jednak trochę inna od innych! Dlaczego zawsze patrzysz na sprawy z miejsca na którym siedzisz? Są różne punkty patrzenia a co się z tym wiąże i widzenia.
Twój brat przychodzi do Ciebie do mieszkania i oznajmia Ci: "Jestem gejem." Żądasz delegalizacji homoseksualizmu?
Twoja siostra przychodzi do Ciebie do mieszkania i oznajmia Ci: "Od jutra tańczę na rurcę w night-clubie Vanessa" Żądasz delegalizacji tańca erotycznego?
Twój tata jest alkoholikiem. Żądasz delegalizacji alkoholu?
Przepraszam, że tak osobiście - ale Ty pierwszy tak się zachowałeś względem Komuchomora.
Czy teraz rozumiesz?
wichura - Wto 27 Lut, 2007 15:43
Twój brat przychodzi do Ciebie do mieszkania i oznajmia Ci: "Jestem gejem." Żądasz delegalizacji homoseksualizmu? Twoja siostra przychodzi do Ciebie do mieszkania i oznajmia Ci: "Od jutra tańczę na rurcę w night-clubie Vanessa" Żądasz delegalizacji tańca erotycznego? Twój tata jest alkoholikiem. Żądasz delegalizacji alkoholu?
A co ma piernik do wiatraka?
UPRany - Wto 27 Lut, 2007 16:13
Nic nie rozumiem, bo nie wiem co ma piernik do wiatraka? Jeśli potrafisz wytłumaczyć co ma piernik do wiatraka to bardzo proszę!
No wiesz? Mam Ci tłumaczyć jak dziecku?
W porządku.
Jeśli prostytucja nie jest takim samym zawodem jak inne i nie może być legalna, to czym różni się od machania tyłkiem przed obcymi facetami i tańczeniem przy okazji na rurze? Ja wiem, że nie jest to TO SAMO (aż mi się nie chce wierzyć, że muszę pisać takie banały!!), bo w trakcie tańca erotycznego nie dochodzi do stosunku seksualnego. Jednak może być to tak samo poniżające dla rodziny tej kobiety. Jednak nie chcesz delegalizacji tańca erotycznego, prawda? Skoro chciałeś do komuchomora przemówić przy pomocy argumentacji emocjonalnej, to mi w takim razie nie pozostało nic innego jak zrobić to samo względem Ciebie. Miałeś przyjąć, że twój tata jest alkoholikiem - tzn. zniszczył swoje życie, Twojej mamy, Twoje, Twojego rodzeństwa, itd. - natomiast alkohol zakupił całkiem legalnie (i bardzo dobrze!). Gdyby Twoja siostra była prostytutką również możliwe, że zniszczyłaby życie swoje i swoich bliskich (w jakimś stopniu). Ja nie byłbym zadowolony - ani gdyby ktoś z moich krewnych był alkoholikiem, ani prostytutką. Jednak nie chcę nikomu ustawowo odbierać prawa do popełniania błędów, jeśli bezpośrednio (!) nie cierpi na tym nikt, poza tą konkretną jednostką, która wybrała np. bycie prostytutką.
wichura - Wto 27 Lut, 2007 16:32
(...) w trakcie tańca erotycznego nie dochodzi do stosunku seksualnego. Jednak może być to tak samo poniżające dla rodziny tej kobiety.
Nie sądzisz chyba, że tańczenie na rurce jest tak samo poniżające jak dawanie...
komuchomor - Wto 27 Lut, 2007 16:45
Dziecko jest własnością rodziców i to oni za nie odpowiadają. Kto będzie określał co jest szkodliwe, a co nie, aby zakazać? Dlaczego nie jest zakazany alkohol, papierosy, sex za pieniądze? Czy Ty naprawdę potrzebujesz państwa, aby móc podejmować tylko poprawne decyzje? Co do Półkownika, to zrozumiem, ale Ty? Jesteś młodym człowiekiem. Nigdy nie zrobiłeś rzeczy zakazanej? Nie zapaliłeś papierosa? Chcesz państwa, które będzie za Ciebie decydowało o Twoim życiu? A gdzie wolna wola?
Po drugie ja nie krzyczę. Ty krzyczysz i zakazujesz. ;p
obecny - Wto 27 Lut, 2007 16:46
Holandia: Aborcje, Eutanazje, narkotyki, prostytucja i dostęp do wszystkiego LEGALNIE :D:D:D:D a gdzie naród i jego tradycje i kultura ?? A co z Francją ??.
wichura - Wto 27 Lut, 2007 16:48
Nigdy nie zrobiłeś rzeczy zakazanej? Nie zapaliłeś papierosa? Chcesz państwa, które będzie za Ciebie decydowało o Twoim życiu? A gdzie wolna wola?
Gdzieś jest granica wolności, bo jeśli wolności jest za dużo to wtedy panuje anarchia.
komuchomor - Wto 27 Lut, 2007 16:50
Gdzieś jest granica wolności, bo jeśli wolności jest za dużo to wtedy panuje anarchia.
Pewnie, że gdzieś jest granica wolności, nazywa się: nie szkodzenie innym. A ja chcę żyć swoim życiem, rozumiesz?
Psuj - Wto 27 Lut, 2007 17:49
Nasi kochani forumowi UPRowcy popadają w liberalizm. Ja, jako skrzydło konserwatywne, prostytucję bym zdelegalizował pod groźbą grzywien dla prostytutek, więzienia dla klientów oraz więzienia i konfiskaty majatku sutenerów (i ich rodzin). Kary musiałyby być tak surowe, bo dość szybko prostytucja zeszłaby do podziemia, tak jak teraz pedofilia, ale w przeciwieństwie do pedofilii niełatwo byłoby ją udowodnić.
Bonka - Wto 27 Lut, 2007 20:17
Pomijając aspekty moralne tej legalizacji, tzn. oficjalne wystawianie ceny na ciało kobiety, czy zalegalizowanie jeszcze innej formy przemocy, bo w końcu do tego się to sprowadza co legalizowałby pan UPR... MAFIĘ. Mafię, która zarabia na nieletnich dziewczynach. Dzieciach. Bo nie powie mi pan UPR, że prostytutki zarabiają krocie... ZARABIA MAFIA!!!
UPRany - Wto 27 Lut, 2007 20:33
zalegalizowanie jeszcze innej formy przemocy, bo w końcu do tego się to sprowadza co legalizowałby pan UPR... MAFIĘ. Mafię, która zarabia na nieletnich dziewczynach. Dzieciach. Bo nie powie mi pan UPR, że prostytutki zarabiają krocie... ZARABIA MAFIA!!!
No brawo! Tak właśnie wygląda sytuacja w państwie, którym prostytucja jest NIELEGALNA!!!!
Ktoś wyżej się spytał, czy w takim razie nie zalegalizować narkotyków. Odpowiadam - oczywiście, że tak! Polecam tekst Tomasza Cukiernika z "Opcji Na Prawo" (takiego PRAWICOWEGO czasopisma):
http://www.opcja.pop.pl/numer21/21cuk.html
UPRany - Wto 27 Lut, 2007 20:35
legalizowałby pan UPR... MAFIĘ.
Czy znosząc prohibicję alkoholową w Stanach Zjednoczonych zalegalizowano mafię?
[ Komentarz dodany przez: Hegemon: Wto 27 Lut, 2007 20:50 ]
wichura - Wto 27 Lut, 2007 20:41
Ktoś wyżej się spytał, czy w takim razie nie zalegalizować narkotyków. Odpowiadam - oczywiście, że tak!
Nie chcę wdawać się w waśnie i dlatego nie piszę co by można jeszcze zalegalizować... Jednego jestem natomiast pewien na 100% - na UPR nie zagłosuję nigdy i choćby mnie nawet żywym ogniem miano przypalać.
UPRany - Wto 27 Lut, 2007 20:44
Nie chcę wdawać się w waśnie i dlatego nie piszę co by można jeszcze zalegalizować... Jednego jestem natomiast pewien na 100% - na UPR nie zagłosuję nigdy i choćby mnie nawet żywym ogniem miano przypalać.
Argumentów brak?
UPRany - Wto 27 Lut, 2007 20:51
OK, żeby nie robić więcej OT - wszystkich tych, którzy jednak lubią poczytać, co mają do powiedzenia ludzie o innych poglądach (i ewentualnie chcieliby upewnić się czy aby na pewno mają rację) zapraszam na http://www.mikke.fora.pl/...p?t=693&start=0 - Forum Sympatyków JKM, temat 'Narkotyki'. Podałem tam argumenty za legalizacją narkotyków takich ludzi jak: Stanisław Michalkiewicz, Rafał Ziemkiewicz, Milton Friedman i nie tylko.
Przeczytać nie zaszkodzi.
Bonka - Wto 27 Lut, 2007 20:54
Argumentów brak?
1. Legalizacja prostytucji to podarek dla alfonków, itp...
2. Faworyzuje 'przemysł seksu', przyczynia się do jego rozwoju.
3. Pozbawia nas jakiejkolwiek nad tym 'przemysłem' kontroli.
4. Faworuzyje prostytucję nieletnich.
5. W żadnym wypadku nie chroni prostytutek.
6. Faworyzuje prostutucję 'uliczną', niekontrolowaną.
7. Zwiększa się zapotrzebowanie na tego rodzaju 'usługi'.
8. Legalizacja prostytucji nie zwiększy standartu życia prostytutek.
9 i 10. Prostytutki nie chcą by ich usługi zalegalizowano...
UPRany - Wto 27 Lut, 2007 21:13
1. Legalizacja prostytucji to podarek dla alfonków, itp...
Nieprawda. Czy naprawdę uważasz, że potrzebna im legalna konkurencja?
wichura - Wto 27 Lut, 2007 21:13
Bonka! Szkoda czasu i nerwów. Ostatni raz coś napiszę i kończę pisać w tym temacie. Z tego co widzę to panowie z UPR chcą zrobić z Polski drugie Filipiny. Tam też ludzie sobie używali narkotyki jak chcieli i teraz mają z tym problemy - nastąpiła całkowita demoralizacja społeczeństwa i musieli nawet wprowadzić za posiadanie narkotyków karę dożywocia i/lub śmierci. Poza tym wraz z narkomanią i wszechobecną prostytucją społeczeństwo zaczęło gnębić AIDS - już nawet nie wspominam kto by u nas płacił w takim przypadku za leczenie ludzi chorych. Wracając do prostytucji to w wspomnianym kraju jest taka sytuacja, że dziewczyny z biednych domów oddają się w ręce alfonsów i muszą w ten sposób zarabiać na swoje rodziny.
Jeśli tak ma być w Polsce to powinno się również zalegalizować odstrzał pewnych osobników co by sprawiedliwie było.
Proponuję poczytać raczej to: http://www.pierwszapomoc.com/383/
Bonka - Wto 27 Lut, 2007 21:34
1. Legalizacja prostytucji to podarek dla alfonków, itp...
MS - Wto 27 Lut, 2007 21:49
komuchomor - Wto 27 Lut, 2007 22:31
Niezła brednia ! podałeś definicję totalnej anarchii.
Zachęcam kolegę do lektury, nawet do pierwszego lepszego słownika, aby sprawdzić co oznacza słowo anarchia. Następnie porównaj z tym co napisałem.
Hegemon - Wto 27 Lut, 2007 23:12
Ech, idealiści!
komuchomor - Sro 28 Lut, 2007 10:17
Chciałbym jeszcze usłyszeć od Was odpowiedź na poniższe wątpliwości, szczególnie od kolegi Pogromcy:
- co z aktorami filmów erotyczych i porno? Także zakazać? - co z paniami i panami wyginającymi się w reklamach, czekającymi na sms o treści DUPKA? - co z ludźmi sprzedającymi swoje nagie fotki do gazet, stron www, etc.?
screwdriverj - Sro 28 Lut, 2007 16:50
A co odróżnia tę pracę od innych?
Szkodliwosc spoleczna. Rowniez wiele innych rzeczy. Ta praca upodla pracujacego i promuje przedmiotowe traktowanie kobiet. Seks to specyficzny obszar zycia. Przykladowo czym innym jest jak Twoj ojciec Cie zmusi do posprzatania wlasnego pokoju, a czym innym jak wymusi stosunek seksualny. W swietle Twoich propozycji w obu przypadkach zostales po prostu zmuszony do wykonania pracy. Jesli akceptujesz prostytucje jako normalna prace, to ciezkie do tej pory przestepstwo gwaltu nabiera innego charakteru.
UPRany - Sro 28 Lut, 2007 17:57
Szkodliwosc spoleczna.
Czy nielegalna prostytucja jest mniej "szkodliwa społecznie"?
Hegemon - Sro 28 Lut, 2007 18:01
Panowie niebieskoczarni, przestańcie wreszcie bić pianę albo zamknę wątek. Obawiam się, że ta"dyskusja" bawi jedynie Was. Inni postrzegają to raczej jako śmiecenie. A zatem?
UPRany - Sro 28 Lut, 2007 18:06
Panowie niebieskoczarni, przestańcie wreszcie bić pianę albo zamknę wątek. Obawiam się, że ta"dyskusja" bawi jedynie Was. Inni postrzegają to raczej jako śmiecenie. A zatem?
Ta dyskusja mnie nie bawi. Myślę, że "warto rozmawiać" na każdy temat - legalizacja prostytucji również jest ciekawym tematem do rozmowy. Nie zauważyłem w tym wątku "śmiecenia".
Hegemon - Sro 28 Lut, 2007 18:12
(...) Nie zauważyłem w tym wątku "śmiecenia".
A ja owszem. W szczególności śmieceniem jest dla mnie odszczekiwanie się na każde pół zdania oponenta; dobrym obyczajem byłoby odnieść się do całokształtu jego wypowiedzi (co pozwoliłoby też uniknąć zarzutu wyrywania z kontekstu). Nie mówiąc już o tym, że czytelność przekazu jest zerowa.
UPRany - Sro 28 Lut, 2007 18:17
A ja owszem. W szczególności śmieceniem jest dla mnie odszczekiwanie się na każde pół zdania oponenta; dobrym obyczajem byłoby odnieść się do całokształtu jego wypowiedzi (co pozwoliłoby też uniknąć zarzutu wyrywania z kontekstu).
Nie nazwałbym tego "odszczekiwaniem". Każde zdanie mojego przeciwnika (w sensie: osoby, która ma inny pogląd na dany temat) zawiera jakiś argument - chciałbym po prostu odnieść się do każdego z nich. Natomiast co do zarzutu wyrywania z kontekstu - wystarczy przeczytać pełną wypowiedź mojego poprzednika, aby sprawdzić, czy faktycznie miało to miejsce czy też nie.
Hegemon - Sro 28 Lut, 2007 18:20
To tak jakby ktoś starał się opisać jeża, charakteryzując dogłębnie z osobna każdą szpilkę
wichura - Sro 28 Lut, 2007 18:23
No UPRany przełup powyższe jeszcze na pół
UPRany - Sro 28 Lut, 2007 18:54
W prawie każdym zdaniu był inny argument
MS - Sro 28 Lut, 2007 19:52
komuchomor - Sro 28 Lut, 2007 21:41
MS świetne źródło! ale dla pewności pełny cytowany przez Ciebie tekst:
Anarchia (gr. ἀναρχία - "brak przywódcy, bezrząd") to taka forma struktury społeczno-politycznej, w której nie ma żadnej ukonstytuowanej władzy. Anarchia"" Dezorganizacja Rozpręzenie chaos , powstały na wskutek bezsilności Organów Władzy. Istnieją jedynie niewielkie społeczności próbujące żyć zgodnie z ideą anarchii, ale udokumentowane są też przypadki nawet kilkumilionowych (Hiszpania 1936, lewica i anarchiści utworzyli własne struktury). Według ideologów komunizmu państwo jako struktura polityczna z czasem zaniknie, dzięki czemu społeczeństwa będą funkcjonować w stanie anarchii.
W rozumieniu potocznym anarchia to pojęcie określające: rozkład lub niedowład struktur lub instytucji państwa niezależnie od ich przyczyn bałagan organizacyjny w instytucji, organizacji lub społeczności. Wynika najczęściej ze złego zarządzania lub braku porozumienia jej uczestników. Może też być następstwem niekonsekwencji w wyznaczaniu celów lub w opracowaniu metod ich osiągnięcia. Czasami bywa wynikiem zaniedbań wynikających ze zwykłego lenistwa lub źle pojętej ochrony interesów grupowych lub częściej ze zwykłej prywaty.
A teraz to co Ty "przepisałeś":
Anarchia (gr. ἀναρχία - "brak przywódcy, bezrząd") to taka forma struktury społeczno-politycznej, w której nie ma żadnej ukonstytuowanej władzy. Jednocześnie każdy członek społeczeństwa opartego o anarchię żyje tak, by nie naruszać praw innych ludzi(..)
Super, że dużo czytasz, ale jednocześnie coś ci się lekko pitoli. Raczej to był kop we własną dupę.
Żebyś jednak zrozumiał dodam, że nie szkodzenie nie jest równoznaczne z anarchią i brakiem władzy. Postaraj się zrozumieć, ok?
Hegemon, uważam, że przesadzasz i stronniczo stajesz po stronie jednej opcji, jednakże rozumiem, że to forum prywatne.
Proszę wszytkich o odniesienie się do mojego wcześniejszego posta.[/quote]
Hegemon - Sro 28 Lut, 2007 21:42
Hegemon, uważam, że przesadzasz i stronniczo stajesz po stronie jednej opcji, jednakże rozumiem, że to forum prywatne.
Dowody na stół!
komuchomor - Sro 28 Lut, 2007 21:47
Panowie niebieskoczarni, przestańcie wreszcie bić pianę albo zamknę wątek.
UPRany, podobnie jak ja, staramy się przekazać logiczne zależności i brak konsekwencji w kontrargumentach. To nie my bijemy pianę.
Hegemon - Sro 28 Lut, 2007 21:50
Dowody, powtarzam. ^C ^V + beztreściowe pitolenie to nawet Eliza Michalik potrafi.
MS - Sro 28 Lut, 2007 22:12
komuchomor - Sro 28 Lut, 2007 23:00
To ciekawe, bo ja klikając w Twój link: http://pl.wikipedia.org/wiki/Anarchia
otrzymuję to co wkleiłem poprzednio, a nie Twoje radosne pogrubienie.
Hegemon - Sro 28 Lut, 2007 23:38
Ktoś tu się w wojnę edycyjną bawi? Nie polecam, była taka jedna i źle na tym wyszła. Podany wyżej link prowadzi do tekstu wklejonego przez MS'a, a że ktoś kiedyś coś tam wpisał, co zostało następnie usunięte (z uwagi na domniemanie naruszenia neutralnego punktu widzenia), nie jest raczej warte kruszenia kopii. No chyba że Kuledze zależy (co skądinąd wielokrotnie już dowiódł) na sztuce dla sztuki... Zechce też Kulega zauważyć, że wstawka
(...) Anarchia"" Dezorganizacja Rozpręzenie chaos , powstały na wskutek bezsilności Organów Władzy. (...)
brzmi cokolwiek bełkotliwie i generalnie mało encyklopedycznie, poza tym zawiera błędy ortograficzne tudzież interpunkcyjne. Czyli w najlepsze bijemy pianę.
Mały zrzucik z podanego wyżej adresu:

P.S. Zebrał już Kulega dowody na tę moją domniemaną stronniczość? Czy też może pod stół zechce się ochoczo pofatygować?
komuchomor - Czw 01 Mar, 2007 10:11
Załączyłem zrzucik z datą zmiany na wersję przeklejoną przez MS. Dlaczego mi otwierała się do wczoraj stara wersja nie wiem. Kto jest autorem zmiany, także nie wiem. Proszę mi nie imputować wprowadzania zmian, ok? I co rozumiesz przez bicie piany? Bo wydaje mi się, że na pewno nie jest nią pisanie o bezcelowości UP, a raczej nasakiwanie jakie tu oboje prezentujecie.
W każdym razie, zarzucasz UPRanemu, że wyciąga zdania z kontekstu, a jakoś Ciebie nie razi jak MS na podstawie jednego zdania manipuluje, wmawiając że chodzi o anarchię. Jakoś nie jest ważne, że głównym przesłaniem anarchii jest brak władzy konstytucyjnej, czego nie pisałem. Czy to nie jest bicie piany?
Zrozumiem, że nie potraficie pojąć, że tu nie chodzi o legalizacje zmuszania do prostytucji, co jest przestępstwem, a o możliwość dania wyboru osobom CHCĄCYM uprawiać prostytucję. Jakoś nikt się nie wypowiada czym różni się seks za pieniądze od seku za pierścionek, futro czy samochód. Nikt nie odpowie co z filmami erotycznymi i porno, reklamami i fotkami. Ważne jest, aby naskoczyć na adwersarza i wmawiać mu anarchię. Czy jeśli się z Wami nie zgadzam to zarzucam Wam bełkot czy brak spójności? Trochę kultury panowie.
Zastanówcie się czy chcecie tu dyskutować czy kozaczyć do osób mających inne poglądy. Jeśli ta odmienność jest biciem piany, to przepraszam, ale chyba jednak pomyliłem fora.
Hegemon - Czw 01 Mar, 2007 10:40
Niczego Kuledze nie imputuję (no, może poza brakiem umiejętności czytania ze zrozumieniem), natomiast Kulega ze swej strony stawia mojej skromnej osobie zarzuty nader ciężkiego kalibru, które w razie potwierdzenia stawiałyby pod znakiem zapytania kwalifikacje moralne mojej skromnej osoby do pełnienia funkcji Administratora naszego Forum. Aby wszakże zarzuty takie mogły zostać potraktowane poważnie, winien Kulega niezwłocznie poprzeć je przekonującym materiałem dowodowym - czego Kulega do tej pory nie raczył uczynić, oferując w to miejsce garść pustych sofizmatów tudzież kilka kompletnie wyrwanych z kontekstu moich wypowiedzi. Niniejszym informuję zatem, że jeśli do północy nie zostanę otwartym tekstem przeproszony, zmuszony będę uznać Kulegę za pozbawionego zdolności honorowej, co definitywnie zakończy naszą dyskusję.
komuchomor - Czw 01 Mar, 2007 10:56
Panowie niebieskoczarni, przestańcie wreszcie bić pianę albo zamknę wątek. Obawiam się, że ta"dyskusja" bawi jedynie Was. Inni postrzegają to raczej jako śmiecenie. A zatem? (...) W szczególności śmieceniem jest dla mnie odszczekiwanie się na każde pół zdania oponenta; dobrym obyczajem byłoby odnieść się do całokształtu jego wypowiedzi (co pozwoliłoby też uniknąć zarzutu wyrywania z kontekstu). Nie mówiąc już o tym, że czytelność przekazu jest zerowa.
- zarzucasz "niebieskoczarnym" bicie piany. Sprecyzuj co to jest i podaj przykłady bicia piany. Moim zdaniem, co napisałem, bicie piany prezentuje ktoś inny. Argument odrzuciłeś. - piszesz, że nas to bawi. dowód proszę. Nikt z nas tego nie napisał, a nie zarzucasz tego pozostałym. - piszesz, że odszczekujemy na każde pół zdania, ale jak robi to wichura, Bonka czy screwdriverj to Ci nie przeszkadza. - osądzasz, że całość przekazu jest zerowa. To akruat Twoja prywatna opinia, jednak także zarzut kierowany do "niebieskoczarnych".
Nie mam zamiaru podważać Twojej pozycji i funkcji na forum. Masz prawo do własnego zdania. Proszę tylko o obiektywizm.
screwdriverj - Czw 01 Mar, 2007 15:32
Panowie niebieskoczarni, przestańcie wreszcie bić pianę albo zamknę wątek. Obawiam się, że ta"dyskusja" bawi jedynie Was.
Jestem tu nowy ale mi ta forma dyskusji nie przeszkadza. Argumenty raz lepsze raz gorsze. Panowie, jak ich zwiesz "niebieskoczarni" sa radykalni ale zawsze tacy byli. Mnie wystarczy, ze jest zachowana kultura wypowiedzi.
Coz tam... skomentujmy zatem...
Psuj - Czw 01 Mar, 2007 16:04
- co z aktorami filmów erotyczych i porno? Także zakazać? - co z paniami i panami wyginającymi się w reklamach, czekającymi na sms o treści DUPKA? - co z ludźmi sprzedającymi swoje nagie fotki do gazet, stron www, etc.?
To jest, rozumiem, zapytanie retoryczne?
Hegemon - Czw 01 Mar, 2007 16:14
Nie, to bicie piany.
Psuj - Czw 01 Mar, 2007 16:27
No, jak zwał, tak zwał, zawsze miałem skłonność do używanie trudnych słów
komuchomor - Czw 01 Mar, 2007 16:31
Pogromco nie jest retoryczne. Chciałbym wiedzieć, gdzie jest granica Twojej konsekwencji.
Hegemon - Czw 01 Mar, 2007 16:38
A fiksacja na punkcie seksualności niczym u Brawaria na ff... Skorzystaj no chopie z dobrej rady:

Z poważaniem
/-/ Wujek Dobra Rada
P.S. Przypominam, ma Kulega czas do północy.
UPRany - Czw 01 Mar, 2007 16:46
Jednakze dodanie zjawisku szkodliwemu atrybutu legalnosci sprawe znacznie pogarsza, bo poszerza skale zjawiska.
Nieprawda. W Stanach Zjednoczonych po wprowadzeniu prohibicji alkoholowej przybyło alkoholików. W Holandii procentowo mniej ludzi pali marihuanę niż w USA - gdzie jest ona nielegalna (vide: tekst Tomasza Cukiernika). Nie rozumiem też, dlaczego po legalizacji prostytucji tak wielu z nas miałoby przerzucić się na prostytutki? Mimo wszystko większość Polaków ma swoje zasady, w które wierzy nie dlatego, że rząd zabrania czegoś, ale dlatego, że zabrania im tego zdrowy rozsądek, poczucie moralności, honor, itd (tak samo praktycznie nikt nie zażyłby heroiny, gdyby ją zalegalizować - jeśli nie ma takiego zamiaru teraz - gdy jest to nielegalne).
Emigrant - Pią 02 Mar, 2007 22:06
Podpisując się pod większością argumentów UPRanego i Komuchomora, dodam jeszcze dwie uwagi.
Przede wszystkim, nielegalna, niekontrolowana prostytucja sprzyja rozprzestrzenianiu sie chorób wenerycznych, w tym AIDS. Legalizacja pozwoli uratować życie i zdrowie wielu ludziom (także zupełnie niewinnym, np. żonom niewiernych mężczyzn). Pozwoli też ograniczyć handel żywym towarem i inne zjawiska wynikające z rozwoju zorganizowanej przestępczości, któremu tego rodzaju zakazy sprzyjają.
A odnośnie UP, nielegalność najstarszego zawodu swiata nie chroni przed skierowaniem do takiej do pracy: prasa pisała o przypadku kobiety, która została przez urzędników wysłana do agencji towarzyskiej (która oczywiście domem publicznym nie jest, bo jak wiadomo, te są nielegalne). Zdaje się że odmówiła, więc pewnie straciła uprawnienia bezrobotnego.
Psuj - Pią 02 Mar, 2007 23:05
Pogromco nie jest retoryczne. Chciałbym wiedzieć, gdzie jest granica Twojej konsekwencji.
Jestem konserwatystą, co oznacza, że wszelkie próby szerzenia (tak to nazwijmy) zgorszenia nie znajdują mojego poklasku. Oczywiście nie będę nikomu wchodził do łóżka, za granicę kontroli państwowej w tym zakresie uważam dostępność do takich rzeczy szerokiego ogółu- także o ile nie karałbym za samo posiadanie i używanie, to za każdą próbę rozpowszechnienia- tak. W szczególności reklamy z wyginającymi się ciałami, względnie występowanie w filmach porno, które byłyby potem w jakiś sposób rozpowszechniane. Ludzie sprzedający nagie fotki- intencja jest jasna, sprzedają je do rozpowszechnienia.
Moje stanowisko w tej sprawie jest podobne do stanowiska w sprawie homoseksualistów- niech sobie praktykują swoje zboczenie, ale w cichości własnych domów. Każda próba "wyjścia do ludzi" wiąże się z moim protestem. To, że akurat pornografia ma więcej zwolenników niż homoseksualizm nie ma najmniejszego znaczenia.
komuchomor - Sob 03 Mar, 2007 20:10
Cała dyskusja (bicie piany) sprowadza się do różnicy w postrzeganiu legalizacji prostytucji. Dla jednych jest to jej szerzenie, promowanie. Dla innych jest to danie prawa wolności wyboru, jednocześnie dbając o konsumentów i zwiększając bezpieczeństwo usługodawców.
Podobnie zresztą jest z depenalizacją narkotyków, która także błędnie jest postrzegana jako promowanie.
Pewnie byłbym skłonny przyznać Wam rację, jednakże nie ma jednoznacznych danych mówiących, że zakazywanie zmniejsza skalę szkodliwości zjawiska. Jest dokładnie odwrotnie.
Półkownik - Sob 03 Mar, 2007 22:13
Komuchomor. O ile masz żone, siostrę, matkę lub jakąś inną niewiastę z rodziny, to powiedz ile one biorą. A zaraz je zalegalizuje.
MS - Sob 03 Mar, 2007 22:20
Cała dyskusja (bicie piany) sprowadza się do różnicy w postrzeganiu legalizacji prostytucji. (..)
To co robicie to nachalna propaganda barbarzyństwa, które już było (włącznie z prostytucją sakralną). Poczytaj trochę, bo na razie "mówisz prozą" nie zdając sobie z tego sprawy. Napiszę tu oczywistość, dyskutujecie o tym, czym ma być państwo, więc może zacznijcie jak ludzie pisać o podstawach sporu wikłacie się w jakieś głupawe gierki jak ten temat.
wichura - Sob 03 Mar, 2007 22:24
O czym tu gadać? Z Polski chcą zrobić alfonsa, a z Polek k... Poza tym panowie posługują się indoktrynacją...
MS - Sob 03 Mar, 2007 22:27
(..)Przede wszystkim, nielegalna, niekontrolowana prostytucja sprzyja rozprzestrzenianiu sie chorób wenerycznych, w tym AIDS. Legalizacja pozwoli uratować życie i zdrowie wielu ludziom (także zupełnie niewinnym, np. żonom niewiernych mężczyzn). Pozwoli też ograniczyć handel żywym towarem i inne zjawiska wynikające z rozwoju zorganizowanej przestępczości, któremu tego rodzaju zakazy sprzyjają.(..)
1. Rozwiązłość sprzyja rozprzestrzenianiu się AIDS, odrobina logiki Emi 2. W jaki sposób legalizacja demoralizacji może uratować komuś życie ? 3. Buchachacha, a gdzie się sprzedaje "owieczki" do Polski czy do Niemiec ? Bredzisz Emi, bredzisz
UPRany - Nie 04 Mar, 2007 05:45
To co robicie to nachalna propaganda barbarzyństwa
W którym konkretnie miejscu? Proszę nas nie obrażać i spróbować UDOWODNIĆ nam naszą winę.
UPRany - Nie 04 Mar, 2007 05:46
Z Polski chcą zrobić alfonsa, a z Polek k...
"Bez komentarza"... Nie chciało się czytać, tego co napisane?
Bonka - Nie 04 Mar, 2007 09:10
Akiko - Nie 04 Mar, 2007 09:23
Szkoda , ze tutaj nikt nie pisze z Australii... Tam panie tej profesji wykonuja ten proceder..legalnie. Moze ktos kto tylko czyta to forum pokusi sie o wypowiedz? Bylam tam w czasie Olimpiady. pewnie wiele sie zmienilo...
emel61 - Nie 04 Mar, 2007 12:54
Szkoda , ze tutaj nikt nie pisze z Australii... Tam panie tej profesji wykonuja ten proceder..legalnie. Moze ktos kto tylko czyta to forum pokusi sie o wypowiedz? Bylam tam w czasie Olimpiady. pewnie wiele sie zmienilo...
Z tego co słyszałem w Australii ludzie ciągle chodzą do góry nogami i legalność procederu prostytucji jest nie zagrożona.
Ja w Australii niestety nie byłem, ale za to byłem wielokrotnie w Ameryce czym chciałem sie na tym forum dyskretnie pochwalić
UPRany - Nie 04 Mar, 2007 13:23
zaledwie 5% prostytutek wykonywuje swój proceder z własnej woli, pozostałe 95% są do tego zmuszane. Zazwyczaj są to emigrantki, w Hiszpanii na przykład, większość pochodzi z krajów Ameryki Południowej i dawnego sowieckiego bloku, dużo jest np. Ukrainek, ale są i Polki. Tutaj prawo karze te mafie, mniej lub bardziej skutecznie, ale karze... Karze też klientelę. Starając się w ten sposób bronić 'człowieczeństwa' tych kobiet.
1. Skąd masz te dane (95%)? 2. Polecam film pt. "Lilja 4-ever" (tylko nie czytaj recenzji, bo zdecydowana większość z nich zdradza najważniejsze zwroty akcji) 3. UPR nie proponuje legalizacji niewolnictwa (wręcz przeciwnie - np. jest za zniesieniem poboru do wojska)
Bonka - Nie 04 Mar, 2007 17:28
Do: UPRany. Są to oficjalne dane prezentowane przez APRAMP (Asociación para la Prevención y la Reinserción de la Mujer Prostituida), przy współpracy z Ministerstwem Pracy i Spraw Socjalnych Hiszpanii...
Inne dane, to samo źródło... Również w Holandii, 80% prostytutek to cudzoziemki (Grupo Budapest 1999). W 1994 roku, IOM podała, że w krajach Beneluxu, 70% prostytuujących się - pochodzi z krajów Centralnej i Wschodniej Europy. Zupełnie legalnie dostają one pozwolenie na pracę... A po depenalizacji, przemysł ten wzrósł o 25%... Korzysta z tych usług teraz i ten kto kiedyś tego nie robił, bo było to zakazane. Widziałam kiedyś w Amsterdamie ten nieludzki handel żywym towarem...
Niemcy, rok 1993: 75 % prostytutek pochodzi z krajów Ameryki Południowej, przede wszystkim Urugwaj, Argentyna i Paragwaj. Ale po zjednoczeniu Niemiec, już 9 na 10 prostytutek to obywatelki krajów Europy Wschodniej, w tej chwili to 85%. Kto płaci za przerzut... Nie one.
Australia, stan Victoria (gdzie jest to zalegalizowane), w 1989 było 40 legalnych lokali, w 1999 już 94 plus 84 lokale dla osób towarzyszących. Itd...
Gdy inne argumenty nie przekonują, czy te liczby nie mówią same za siebie???
UPRany - Nie 04 Mar, 2007 18:01
95% prostytutek jest zmuszanych do takiej pracy? O to pytałem - nie o ich pochodzenie.
To, że wiele prostytutek pochodzi z naszych stron wcale mnie nie dziwi - Polki są najpiękniejsze na świecie.
Bonka - Nie 04 Mar, 2007 18:22
95% prostytutek jest zmuszanych do takiej pracy? O to pytałem - nie o ich pochodzenie.
Są to oficjalne dane prezentowane przez APRAMP (Asociación para la Prevención y la Reinserción de la Mujer Prostituida), przy współpracy z Ministerstwem Pracy i Spraw Socjalnych Hiszpanii... Autorką pracy jest Ángeles Alvarez.
emel61 - Nie 04 Mar, 2007 18:24
To, że wiele prostytutek pochodzi z naszych stron wcale mnie nie dziwi - Polki są najpiękniejsze na świecie.
Toś mi otworzył oczy A ja myślałem, że piękne dziewczyny są w większości porządne
No cóż, człowiek całe życie się uczy
UPRany - Nie 04 Mar, 2007 18:57
A ja myślałem, że piękne dziewczyny są w większości porządne
To chyba mało pięknych kobiet w życiu poznałeś
Emigrant - Nie 04 Mar, 2007 19:11
2. W jaki sposób legalizacja demoralizacji może uratować komuś życie ?
W taki sam sposób, jak legalizacja alkoholu. Ryzyko zatrucia i zgonu po wypiciu legalnej wódki z legalnego sklepu jest znacznie mniejsze niż po wypiciu nielegalnego samogonu. W czasie alkoholowej prohibicji w USA liczba śmiertelnych zatruć wzrosła wielokrotnie, podobnie jak liczba alkoholików, nie wspominając o rozkwicie mafii.
MS - Pon 05 Mar, 2007 20:26
MS - Pon 05 Mar, 2007 20:31
wichura - Pon 05 Mar, 2007 21:01
Ja mam jeszcze jedno pytanie do zwolenników legalizacji tegoż procederu. Jak uważacie: kto będzie otwierał takie legalne domy publiczne - czy zwykły, normalny człowiek zajmie się prowadzeniem tego biznesu, czy będzie to raczej jakaś osoba z przestępczego półświatka... ?
Półkownik - Pon 05 Mar, 2007 21:11
Ja mam jeszcze jedno pytanie do zwolenników legalizacji tegoż procederu. Jak uważacie: kto będzie otwierał takie legalne domy publiczne - czy zwykły, normalny człowiek zajmie się prowadzeniem tego biznesu, czy będzie to raczej jakaś osoba z przestępczego półświatka... ?
Tak nie wolno. Stawiać takich pytań. Albo jest wolność albo jej nie ma. Obecnie możesz również otworzyć aptekę nie bedąc farmaceutą. Dopóki się ustawa nie zmieni. A poza tym burdelmamy były z reguły ogólnie uważanymi damami w towarzystwie. A poza tym chyba nie chcesz, aby one zarówno buredlmamy, jak i burdel madamoiselle pozostały bez środków do życia. Nawet tych antykoncepcyjnych. Zrozum Wichuro - im więcej burdeli tym lepiej. Im więcej alfonsów i k....ew tym większa ekologia. Bo tak to nie wiesz, czy dana dziewoja taka czy owaką. A w zamyśle naszych interlokutorów jest, aby każda miała nalepkę. Pytałem się tam kilka linijek powyżej Komuchomora o stawki, ale nie odpisał. Może by i było mnie stać?
MS - Pon 05 Mar, 2007 21:19
Odnośnie prostytucji: KAŻDE zajęcie polegające na eksplorowaniu intymności (a sferę seksu uważam za posiadającym taki atrybut) uważam za niemoralne, i jako takie nie powinno być wspierane przez państwo. Co więcej, takie zajęcia powinny być (w mojej ocenie) objęte ostracyzmem społecznym. Legalizacja prostytucji będzie krokiem zwiększającym przyzwolenie społeczne na taki "zawód". Jeżeli na jednej szali położę argumenty ekonomiczne, a na drugiej skutki społeczne takiej decyzji, to wolę mieć nieopodatkowaną prostytucję. A i jeszcze jedno udział w Bigbroderowatych produkcjach jest dla mnie tak samo niemoralny jak prostytucja czy granie w filmach pornograficznych.
Psuj - Pon 05 Mar, 2007 21:23
Otóż właśnie. Poza tym prostytucja uderza w rodzinę, jej przejęcie przez państwo byłoby katastrofą, bo ludzie uznaliby, że nie jest patologią, a zwyczajnym zachowaniem, jak każda inna działalność usługowa.
wichura - Pon 05 Mar, 2007 21:42
Tak nie wolno. Stawiać takich pytań. Albo jest wolność albo jej nie ma. Obecnie możesz również otworzyć aptekę nie bedąc farmaceutą.
No, nie wiem - apteka to zupełnie co innego. Prostytucja działa na przestępców jak magnes i nie ma co ukrywać, że gdyby zalegalizowano prostytucję to w polskich warunkach procederem zaopiekują się lokalni gangsterzy - i nawet gdyby ktoś niebędący z półświatka otworzył taki biznes to na jego interes zostanie nałożony dodatkowy podatek.
Bonka - Pon 05 Mar, 2007 21:45
i nawet gdyby ktoś nie będący z półświatka otworzył taki biznes to na jego interes zostanie nałożony dodatkowy podatek.
No tak...
komuchomor - Pon 05 Mar, 2007 21:47
MS, miałem pisać o tym samym. Myślę, że na rozwiązłość bardziej wpływają media czy durnowate programy młodzieżowe lansujące takie a nie inne zachowania. Legalizacja domów publicznych niekoniecznie do tego będzie zmierzała. Jakoś nie przekonuje mnie argument, że nagle przybędzie klientów. Na jakiej podstawie tak twierdzicie? Media, jak najbardziej tak.
Co do pytania wichury. Mamy dwa scenariusze. Obecny, w którym zyski z prostytucji wpływają do kieszeni mafii, kobiety traktowane są jak niewolnice i nie mają tak naprawdę żadnego ratunku. Nigdzie nie mogą zgłosić się o pomoc i nikt im jej nie udzieli. Jakiekolwiek próby skończą się na przynajmniej na piętnowaniu ze strony osób, do których się zwrócono. Co grozi ze strony mafii pisać nie muszę. Scenariusz alternatywny, to domy publiczne, otwierane niekoniecznie przez światek przestępczy. Plusem jest rejestracja działalności: mamy odpowiedzialnego za traktowanie kobiet. Mamy zarejestrowanych pracowników: nagłe zniknięcia nie będą bezkarne. Mamy ochronę pracowniczą tak jak przy innych zawodach.
Rejestracja prostytucji niekoniecznie musi się wiązać z promocją. Przecież można połączyć ww. działania z kampanią naświetlającą negatywne sktutki. Biorąc pod uwagę wpływy podatkowe budżet i tak zyska.
Półkownik - Pon 05 Mar, 2007 22:04
Rejestracja prostytucji niekoniecznie musi się wiązać z promocją. Przecież można połączyć ww. działania z kampanią naświetlającą negatywne sktutki. Biorąc pod uwagę wpływy podatkowe budżet i tak zyska.
Już widzę te promocje. Zapewne w przedszkolach.
A tak przy okazji. Pytałem się Ciebie o stawki. Jakie biorą. Nie odpowiedziałeś. Bo jakby co to zalegalizuję.
komuchomor - Pon 05 Mar, 2007 22:49
Wiesz Półkowniku, myślałem, że nie będę musiał Ci odpisywać na ten prostacki post. Ale najwyraźniej Twa dusza gawędziarza erotomana, któremu już tylko to pozostało, wygrała z rozumem, który chyba zaczyna zanikać.
Emigrant - Wto 06 Mar, 2007 13:34
Poprzez lansowanie rozwiązań sprzecznych z tradycją mojej cywilizacji (...)
Zarówno w starożytnej Grecji, Rzymie, w kulturze Żydowskiej, jak i w średniowiecznej Europie prostytucja była najczęściej legalna - zakazy zaczęły sie pojawiać na większą skalę dopiero w XVII w. Wychodzi na to, że to zakaz prostytucji jest barbarzyństwem, sprzecznym z tradycją naszej cywilizacji, a nie jej legalizacja.
Podgrzybek - Wto 06 Mar, 2007 14:06
Włączając się do dyskusji pragnę zaznaczyć, że o żadnym legalizowaniu ZŁA nie może być mowy. Będąc po lekturze książki Papieża Jana Pawła II głęboko utkwił mi w pamięci fragment, który pozowlę sobie tutaj zacytować; *….utrzymuje się nadal legalna eksterminacja poczętych istnień ludzkich przed ich narodzeniem. Również i to jest eksterminacja zadecydowana pzez demokratyczne wybrane parlamenty i postulowana w imię cywilizacyjnego postępu społeczeństw i całej ludzkości. Nie brak innych poważnych forma naruszania pawa Bożego. Myślę na przykład o silnych naciskach Parlamentu Europejskiego, aby związki homoseksualne zosały uznane za inną postać rodziny, której przysługiwałoby również prawo adopcji dzieci. Można, a nawet trzeba się zapytać, czy tu nie działa również jakaś inna jeszcze "ideologia zła", w pewnym sensie głębsza i ukryta, usiłująca wykorzystać nawet prawa człowieka przeciwko człowiekowi oraz przeciwko rodzinie."
Do wymienionej tutaj "ideologi zła" zaliczam także prostutucję. W tej materi nie ma dla mnie rozważań na temat mniejszego zła, częściowego zła. Tu kompromisu nie będzie. W całej rozciągłości popieram UPRanego i życzę zdrowia i wytrwałości w nawracaniu lewactwa.
MS - Wto 06 Mar, 2007 14:15
Emigrant - Sro 07 Mar, 2007 21:59
No dobra, jesteś przeciw legalizacji prostytucji i - jak rozumiem - za utrzymaniem zakazu zorganizowanych jej form (domy publiczne). Przypuszczam, że właśnie te formy mają większość udziałów w rynku. Krótko mówiąc, jeżeli dobrze rozumiem, godzisz się na negatywne konsekwencje obecnych rozwiazań prawnych, ponieważ w jakimś sensie pietnują ten zawód (Twom zdaniem). Moim zdaniem legalizacja nie miałaby wpływu na moralną ocene prostytucji. Za to np. nie za bardzo podobaja mi się panie, które wystają przy ulicach (a jeszcze bardziej nie podobają sie rodzicom małych dzieci, które pytają co to za jedne). Legalizacja pozwoliłaby ograniczyć zawodową aktywność tych pań do wyznaczonych miejsc.
MS - Sro 07 Mar, 2007 22:01
No dobra, jesteś przeciw legalizacji prostytucji i - jak rozumiem - za utrzymaniem zakazu zorganizowanych jej form (domy publiczne). (..)
Emi (scenicznym szeptem na boku) dla twojej wiadomości, prostytucja w Polsce jest legalna.
komuchomor - Sro 07 Mar, 2007 22:06
Hegemon - Sro 07 Mar, 2007 22:12
Nurtuje mnie pytanie, jak można legalizować coś co jest legalne, ale z uwagi na utratę przez Kulegę zdolności honorowej powstrzymam się przed jego zadaniem.
komuchomor - Sro 07 Mar, 2007 22:33
Drogi Hegemonie. Jeśli moje słowa Ciebie uraziły to oczywiście przepraszam. Odniosłem takie wrażenie, co postarałem się opisać w jednym poście. Nie odniosłeś się do niego. Nie wiem czy nie czytałeś czy się po prostu z nim nie zgadzasz.
Nie ma sensu dalej tak tego ciągnąć. Jeśli uważasz, że oskarżyłem Ciebie bezpodstawinie - przepraszam. Widocznie odniosłem błędne wrażenie.
Hegemon - Sro 07 Mar, 2007 22:39
Bardzo proszę.
Emigrant - Czw 08 Mar, 2007 16:43
Emi (scenicznym szeptem na boku) dla twojej wiadomości, prostytucja w Polsce jest legalna
.
jamjamski - Czw 08 Mar, 2007 17:24
Prostytucja jest, była i będzie - banalne stwierdzenie... Włączę się do dyskusji tylko i wyłącznie z powodu mojego zaciekawienia tematem. Otóż kurtyzany to kobiety o przeważnie średnich skłonnościach aparycyjnych, gdzie istnieje wprost proporcjonalny wzrost kosztów używania wraz ze zwiększaniem się jakości tejże aparycji. Prawo nie przeszkadza im uczestniczyć w gospodarce w branży usługi, co jednocześnie powoduje wzrost podaży i popytu tzn. coraz więcej jest ladacznic (w postępująco mniejszym przedziale wiekowym) i coraz więcej mamy wygłodzonych seksualnie dżentelmenów. Więc koło napędzone. Problemem są trzy zjawiska:
Młode dziewczyny w wieku od 13 - 15 lat pracują na ulicy i bynajmniej nie sprzątają tam chodników. Podłapują "menedżera" i werbują kolejne "pracownice". Cała spółka pracuje dzień i nocą (szczególnie nocą) z efektywnością fabryk ery industrializmu, zarabiając bajońskie sumy na siebie, siostry i guru.
Następnym problemem jest handel żywym towarem, który to towar nie ma skłonności do sprzedawania "żywca"- ciała, a jedynie jest do tego grzecznie groźbą śmierci przymuszany. Półświatek często prowadzi operacje transferowe, polegające na wymianie starych "maszyn" na nowe.
Problem rodzinny to po prostu zdradziectwo małżeńskie. W Holandii są ulice, gdzie mężatki stanowią podstawowy towar fuckingowy i są z tego powodu bardzo zadowolone, tak samo jak konsumenci, którym podoba się seksik z amatorką.
Można zahaczyć jeszcze o przyczyny tego rozpasania, ale myślę, że jest to temat na osobną dyskusję. Pozdrawiam
Psuj - Czw 08 Mar, 2007 18:51
Tak samo, jak można zalegalizować tzw. związki partnerskie czy homoseksualne, pomimo że są one legalne ('niezakazane').
Ciepło, ciepło- czyli w sumie chodzi o to, żeby homoseksualiści dostali dodatkowy przywilej.
Ciii... nie było offtopa
siter - Sob 10 Mar, 2007 21:47
Ja tylko dodam od siebie (włączając się tym samym do ciekawej dyskusji), że jako zwolennik legalizacji prostytucji, osobiście nie pójdę do burdelu. Nie to nie wpływa państwo, ale wyłącznie własne przekonania. Dlatego jak ktoś mówi, że jest to zachęcanie/promowanie itd. to się po prostu myli. Podsuwając mi talerz g***a, i mając propozycję zjedzenia owej rzeczy, nie patrzę na to, czy jest to legalne, ale smaczne lub opłacalne. To samo jest z prostytucją. Przechodząc obok burdelu, mogą przejść cię różne myśli np. co na to żona? Co mi to da? Przynajmniej się zrelaksuję. itd. Ale nie patrzysz czy jest to legalne. Dowodem na to jest wiecznie niekończąca się klientela. Przypomnę oczywiście, że zalegalizowana prostytucja stoi nie tylko po stronie prostytutek (bezpieczeństwo), ale również nie wpływa negatywnie na moralność (gdy mężczyzna powie, że idzie na "dziwki", to słuchający go będzie miał takie samo odczucie, niezależnie od tego czy to legalne, czy nie).
Wreszcie, nawet jeśli klientela z tego będzie większa, to co mi do tego? Ja mogę przekonywać kogoś, czy to dobre czy złe, ale to on podejmie decyzję. Wszystko opiera się na zależności międzyludzkiej (konfucjanizm się kłania), i państwa proszę do tego nie mieszać, bo jego zadaniem jest obrona życia i zdrowia, zaś czy ten biznes się rozkręci to sprawa zwykłych obywateli (czyt. wolnego rynku).
MS - Sro 14 Mar, 2007 22:09
że jako zwolennik legalizacji prostytucji,(..) Dlatego jak ktoś mówi, że jest to zachęcanie/promowanie itd. to się po prostu myli.(..) Przypomnę oczywiście, że zalegalizowana prostytucja stoi nie tylko po stronie prostytutek (bezpieczeństwo), ale również nie wpływa negatywnie na moralność (gdy mężczyzna powie, że idzie na "dziwki", to słuchający go będzie miał takie samo odczucie, niezależnie od tego czy to legalne, czy nie).
1. Ponownie zachęcam do zapoznania się z problemem legalności prostytucji w Polsce. 2. Zrównanie prostytucji z innymi zawodami jest jej promocją, gdyż zdejmuje z niej pewne odium, które zasłużenie jej dotyka. 3. Ostatnia część wpisu to popis retoryki, więc gdy jaśniej można było prosić Aby ułatwić dyskusję: - prostytucja jest legalna, - prostytucja jest inaczej traktowana niż inne zawody, więc czekam na jasne wypowiedzi jakie są wasze postulaty, tylko proszę nie zapominać o takich aspektach problemu jak sutenerstwo i kuplerstwo.
siter - Pią 16 Mar, 2007 19:55
1. To jasne. Nielegalne jest sutenerstwo, kuplerstwo i stręczycielstwo. 2. Co rozumiesz pod pojęciem promocja? Czy zachęcanie do korzystania z usług? Legalizacja wcale tego nie robi. To czy pójdziesz na "dziwki" zależy tylko od Ciebie, a państwo wcale Cię do tego nie zachęca. Bo zamiast mafijnego brudnego burdelu, będziesz miał legalny biznes. Zresztą burdele wcale nie będą stać przy głównej ulicy. 3. Mówiąc krótko: legalność wcale nie wpłynie na moralność tego zawodu. Legalizacja postawi prostytucję na równi z innymi zawodami w świetle prawa. Ludzie odbierają jednak wszystko na swój sposób.
MS - Pon 19 Mar, 2007 15:22
(..)3. Mówiąc krótko: legalność wcale nie wpłynie na moralność tego zawodu. Legalizacja postawi prostytucję na równi z innymi zawodami w świetle prawa. Ludzie odbierają jednak wszystko na swój sposób.
Jak można zalegalizować coś legalnego ?!? poproszę o dokładne wyjaśnienia. A zanim będziemy dalej sobie pisać, może mnie oświecisz, jak prawo obecnie traktuje prostytucję, bo chyba mamy różne dane.
Emigrant - Pon 19 Mar, 2007 18:47
Jeszcze raz napiszę: tak samo, jak można mówić o legalizacji związków homoseksualnych (które są również legalne - w znaczeniu 'niezakazane'). Legalizacja oznacza tu: 'nadanie formy prawnej'.
Hegemon - Pon 19 Mar, 2007 18:52
Legalizacja oznacza tu: 'nadanie formy prawnej'.
Innymi słowy chodzi o postawienie państwa w roli sutenera?
UPRany - Pon 19 Mar, 2007 19:08
Innymi słowy chodzi o postawienie państwa w roli sutenera?
A czy Jarek Kaczyński produkuje tanie wina?
los - Pon 19 Mar, 2007 19:14
Wpisanie prostytucji na liste zawodow moze miec tez jedna konsekwencje - kobieta (np. wasza narzeczona) moze dostac taka oferte pracy pod grozba utraty zasilku.
Hegemon - Pon 19 Mar, 2007 19:37
Wpisanie prostytucji na liste zawodow moze miec tez jedna konsekwencje - kobieta (np. wasza narzeczona) moze dostac taka oferte pracy pod grozba utraty zasilku.
No przecie pewien Kulega ma zamiar Urzędy Pracy polikwidować
UPRany - Pon 19 Mar, 2007 20:30
No przecie pewien Kulega ma zamiar Urzędy Pracy polikwidować
Tylko państwowe
Emigrant - Pon 19 Mar, 2007 20:58
Innymi słowy chodzi o postawienie państwa w roli sutenera?
Chodzi o bezpieczeństwo klientów prostytutek i ich nieswiadomych niczego żon lub męzów (infekcje), bezpieczeństwo samych prostytutek, komfort "zwykłych" "niezaangazowanych" obywateli (uciażliwe "agencje" tam, gdzie mieszkają ludzie) i wreszcie o ograniczenie dochodów przestepców.
MS - Pon 19 Mar, 2007 21:05
Hegemon - Pon 19 Mar, 2007 21:12
(...) jak to mityczne bezpieczeństwo ma wzrosnąć ?
Pewnie tak: żona wykupi ubezpieczenie od ryzyka zarażenia niedyskretną chorobą przez męża - klienta państwowego zamtuzu. A może by tak obowiązkowe ubezpieczenia w tej materii wprowadzić? Prawda że byłaby to logiczna konkluzja wywodów niebiesko - czarnych Kulegów?
MS - Pon 19 Mar, 2007 21:30
A może by tak obowiązkowe ubezpieczenia w tej materii wprowadzić? Prawda że byłaby to logiczna konkluzja wywodów niebiesko - czarnych Kulegów?
No raczej nie, to zarażony klient mógłby usługodawczynię pozwać do sądu, a następnie udowadniać, że to dzięki niej wzbogacił swoje życie wewnętrzne plus jakieś wizje lokalne i okazania ...
Hegemon - Pon 19 Mar, 2007 21:37
Można byłoby z tego robić transmisje w TV nomen omen publicznej
Bonka - Pon 19 Mar, 2007 21:38
MS - Pon 19 Mar, 2007 21:46
Można byłoby z tego robić transmisje w TV nomen omen publicznej
No to może i takie sądowe "reality show" by się nakręciło. Plus dodatkowy to darmowa edukacja seksualna dla dziatwy, same plusy żadnych minusów
Hegemon - Pon 19 Mar, 2007 21:51
Misyjność, misyjność przede wszystkim!
MS - Pon 19 Mar, 2007 21:53
Misyjność, misyjność przede wszystkim!
Misyjność to ci bez prezerwatywy
Edwill - Pon 19 Mar, 2007 22:16
W Holandii są ulice, gdzie mężatki stanowią podstawowy towar fuckingowy i są z tego powodu bardzo zadowolone, tak samo jak konsumenci, którym podoba się seksik z amatorką.
Oj, jamjamski, jamjamski... a skąd Ty wiesz o takich rzeczach Musiałes chyba być w red-light-district w Amsterdamie, lub innym z setek takich w Europie, bo zdradziłes się znajomoscią tamtejszego żargonu. Przypomniałes mi podobną historyjkę, którą zaraz podzielę się w KĄCIKU wspomnień... (Jaskinia Militarystów), aby tutaj zgorszenia nie szerzyć.
Poważnie teraz: Walka z prostytucją (męską i żeńską) są podobne do walki z narkotykami. W tych czasach b. trudno cos z nimi zrobić. Rządy powinny zwalczać każdą z nich, a jeszcze bardziej pedofilię. Za zmuszanie do prostytucji, zwłaszcza nieletnich, powinno się karać b. surowo.
Legalizacja prost. i narkotyków nie rozwiąże tych problemów.
MS - Pon 19 Mar, 2007 22:22
Jeszcze raz napiszę: tak samo, jak można mówić o legalizacji związków homoseksualnych (które są również legalne - w znaczeniu 'niezakazane'). Legalizacja oznacza tu: 'nadanie formy prawnej'.
Emi dochody z prostytucji możesz sobie nawet w PITa wpisać ! więc o co chodzi ? i po co wyjechałeś z tymi pedałami, daj im spokój.
UPRany - Pon 19 Mar, 2007 22:52
Legalizacja prost. i narkotyków nie rozwiąże tych problemów.
A delegalizacja je rozwiązała??
Jeszcze raz, bo chyba nikomu się nie chciało czytać...
Tomasz Cukiernik - Zakaz zakazywania http://www.opcja.pop.pl/numer21/21cuk.html
"Obecnie taka sama sytuacja, jak podczas amerykańskiej prohibicji alkoholowej, dotyczy narkotyków: "jak wynika z ostatnich badań holenderskiego ministerstwa zdrowia (przeprowadzonych przy współpracy Uniwersytetu w Amsterdamie), spożycie marihuany na osobę jest znacznie mniejsze w Holandii [gdzie marihuana jest łatwo i legalnie dostępna] niż w USA [gdzie zwykłe jej posiadanie jest poważnym przestępstwem]. Na podstawie badań stwierdzono, że 15,6% Holendrów powyżej 12. roku życia usiłowało lub próbowało zażywać marihuany, podczas gdy w USA odsetek ten jest równy 32,9%. Podobnie ponad dwukrotnie większy jest odsetek zażywających marihuanę w ciągu "ostatniego miesiąca" – w Holandii przyznało się do tego 2,5% ankietowanych, podczas gdy w USA – 5,1%". Także "w 12 stanach USA, gdzie w latach 70. XX wieku zdekryminalizowano nabywanie i posiadanie cannabies, nie zwiększył się wzrost konsumpcji tych narkotyków."
jacor - Pon 19 Mar, 2007 23:02
Mam rodzinę w Holandi, rodowitych Holendrów i gdy się z kumplem zapytaliśmy młodej przedstawicielki rodu gdzie tu mozna kupić (Eindhoven) trawe, to papatrzyła się na nas ze zdziwieniem i nie wiedziała o co chodzi. O dyskotekach w okolicy wiedziała. Czyli wychowując się w porządnej holenderskiej rodzinie można niewiedzieć gdzie są takie knajpy.
Oczywiście tak samo jak w Polsce, syn albo córka nie musi wiedzieć ( i nie musi mieć potrzeby) gdzie są najfajniejsze knajpy
MS - Wto 20 Mar, 2007 13:35
UPRany - o czym piszemy o prostytucji czy o narkotykach ? jacor - no i co z tego wynika co napisałeś ? bo ja niczego nie widzę poza opisem jednostkowego przypadku
UPRany - Wto 20 Mar, 2007 13:59
MS...
MS - Wto 20 Mar, 2007 22:22
UPRany trzymajmy się jednego tematu bo sieczka nie dyskusja wyjdzie, a o narkotykach już było pisane.
Emigrant - Sro 21 Mar, 2007 17:11
Emi dochody z prostytucji możesz sobie nawet w PITa wpisać ! więc o co chodzi ? i po co wyjechałeś z tymi pedałami, daj im spokój.
Chodzi o znaczenie słowa "legalizacja" w tej dyskusji.
Hegemon - Sro 21 Mar, 2007 22:44
(...) właściciele dbaliby o standardy swoich usług.
Tzn.? Znaczy się, czy mógłby Kulega bardziej konkretnie? My tu na ogół tacy ciemni jesteśmy, więc najlepiej byłoby z przykładami.
Emigrant - Czw 22 Mar, 2007 20:48
Po prostu dbaliby, żeby pracownice nie miały HIV i innych takich.
MS - Czw 22 Mar, 2007 20:50
Po prostu dbaliby, żeby pracownice nie miały HIV i innych takich.
Emi a masz ty chłopie jakieś pojęcie o wirusie HIV ? bo powiedzmy kiłę czy syfa to se mogą wyeliminować ale z HIV toś znowu przywalił.
UPRany - Czw 22 Mar, 2007 21:28
powiedzmy kiłę czy syfa to se mogą wyeliminować ale z HIV toś znowu przywalił.
??? A czy "drogowych alfonsów" obchodzi to czy ich dziewczyny są zdrowe czy nie? Raczej nie - w końcu i tak dla nich to tylko chwilowy biznes.
MS - Czw 22 Mar, 2007 21:47
siter - Pią 23 Mar, 2007 16:30
HIV nie jest eliminowalny za pomocą dowolnych zabezpieczeń, tu jedynie wierność daje pewność. Czas jaki zachodzi od zostania nosicielem do wytworzenia przez organizm przeciwciał na poziomie wykrywalnym to bardzo często miesiące (chyba jako granicę przyjmuje się pół roku).
Tutaj chyba chodziło o to, że w legalnym sutenerstwie, alfons będzie się starał o to, by jego pracownice były zdrowe, bo straci klientele. W nielegalnym zaś ma to gdzieś, bo nikt nie musi o tym wiedzieć, liczy się brudny zysk.
Legalizacja prost. i narkotyków nie rozwiąże tych problemów.
Ten problem jest praktycznie nie do rozwiązania przez prawo. Wszystko zależy od samych ludzi. Można jedynie zminimalizować problem, właśnie poprzez legalizację.
Hegemon - Pią 23 Mar, 2007 16:40
I nieustające w tej sytuacji pytanie: czy depenalizacja kradzieży doprowadziłaby do ograniczenia złodziejstwa? Tak, wiem, znacznie zmniejszyłby się koszt druku KK
siter - Pią 23 Mar, 2007 16:48
W tym wypadku złodziej robi krzywdę drugiej osobie (okradanej). Nie można więc zrobić z tym nic, jak tylko karać. W prostytucji nikt nikomu krzywdy nie robi. Idziesz sam z własnej woli. Jakże więc karać (w ogóle nie rozumiem jak można karać klientów...to najzwyklejsza głupota).
Hegemon - Pią 23 Mar, 2007 16:55
(...) W prostytucji nikt nikomu krzywdy nie robi (...)
A tutaj to nam Kulega jakowąś moralność wyższego rzędu serwuje. Z niecierpliwością czekamy na więcej.
siter - Pią 23 Mar, 2007 17:03
Mówię oczywiście o zalegalizowanym sutenerstwie, gdzie pracownice mają zapewnioną ochronę życia i zdrowia. Powiedz mi, gdzie tu widzisz krzywdę?
Hegemon - Pią 23 Mar, 2007 17:18
Mówię (...) o zalegalizowanym sutenerstwie (...)
Doprawdy, szczerość Kulegi mnie wzrusza. Na taką deklarację czekaliśmy od samego początku. Dziękuję, nie mam więcej pytań.
UPRany - Pią 23 Mar, 2007 17:26
Dziękuję, nie mam więcej pytań.
A ja mam! Czy pani Aneta K. została wykorzystana przez pana Andrzeja L.? Czy zrobił jej krzywdę? Czy ona mu zrobiła krzywdę?
siter - Pią 23 Mar, 2007 17:27
Myślałem, że to jasne, o co toczy się dyskusja od 5 stron
Półkownik - Pią 23 Mar, 2007 18:47
Przykro mi, musiałem interweniować. [Hegemon]
UPRany - Pią 23 Mar, 2007 18:52
Wybaczam Ci, Półkowniku Pewnie jesteś pijany
Półkownik - Pią 23 Mar, 2007 18:54
Tak jak Ty zawsze trzeźwy. Ale alfonsom, nawet spod znaku UPR nigdy sie nie wybacza.
siter - Pią 23 Mar, 2007 20:07
Czy pani Aneta K. została wykorzystana przez pana Andrzeja L.? Czy zrobił jej krzywdę? Czy ona mu zrobiła krzywdę?
Jedyny kto tu został skrzywdzony w tej całej sprawie to dzieci pani Anety K.
Emigrant - Pią 23 Mar, 2007 21:06
Emi a masz ty chłopie jakieś pojęcie o wirusie HIV ? bo powiedzmy kiłę czy syfa to se mogą wyeliminować ale z HIV toś znowu przywalił. (...) HIV nie jest eliminowalny za pomocą dowolnych zabezpieczeń, tu jedynie wierność daje pewność. Czas jaki zachodzi od zostania nosicielem do wytworzenia przez organizm przeciwciał na poziomie wykrywalnym to bardzo często miesiące (chyba jako granicę przyjmuje się pół roku).
Zgadza się, HiV można wykryć średnio chyba po paru miesiącach (przy czym zdarzają sie też przypadki zachorowania po paru tygodniach - np. przypadek kolezanki Simona Mola). Nie ma żadnych 100-procentowych zabezpieczeń przeciw temu wirusowi (ani przeciw żadnemu innemu), ale regularne badania czy stosowanie prezerwatyw znacząco zmniejszają ryzyko zakażenia - to chyba oczywiste. Jasne, najskuteczniejsza jest wierność, ale z tego oczywistego stwierdzenia niewiele wynika dla tej dyskusji.
MS - Pią 23 Mar, 2007 23:06
Emi tyle że to podważa twój argument o dobroczynnym wpływie legalnych burdeli !
Pedro - Sob 24 Mar, 2007 00:15
Cóż liberałowie jak zwykle chcą żebyśmy mieli burdel w prawie...
siter - Sob 24 Mar, 2007 10:44
Emi tyle że to podważa twój argument o dobroczynnym wpływie legalnych burdeli !
Niby w jaki sposób?
Emigrant - Sob 24 Mar, 2007 21:35
Emi tyle że to podważa twój argument o dobroczynnym wpływie legalnych burdeli !
Niby dlaczego? To oczywiste, że legalna prostytutka z legalnego dp może mieć HIV, ale jest to znacznie mniej prawdopodobne. To oczywista oczywistość, jak mawiają niektórzy.
MS - Nie 25 Mar, 2007 22:13
Emigrant - Pon 26 Mar, 2007 15:58
Czyli jak, uważasz, że wyeliminowanie z zawodu niektórych zakażonych pań oraz używaniep rezerwatywy WOGÓLE nie zmniejszają ryzyka zakażenia HIV? To byłaby dpiero gie prawda.
MS - Pon 26 Mar, 2007 21:48
Czyli jak, uważasz, że wyeliminowanie z zawodu niektórych zakażonych pań oraz używaniep rezerwatywy WOGÓLE nie zmniejszają ryzyka zakażenia HIV? To byłaby dpiero gie prawda.
Zmniejsza, ale to nie zmienia faktu, że twoje wcześniejsze twierdzenia to gówno prawda.
Hegemon - Pią 30 Mar, 2007 00:23
Coby pociągnąć dyskusję w obranym ostatnio, jakże inspirującym kierunku:
WHO: Obrzezanie chroni przed HIVŚwiatowa Organizacja Zdrowia rozszerzyła katalog sposobów chronienia się przed wirusem. Oficjalnie dołączyło do nich obrzezanie. Podstawą tego stanowiska są wyniki badań przeprowadzonych wśród mieszkańców Afryki Subsaharyjskiej. Dzięki obrzezaniu aż o połowę udało się zmniejszyć ilość zakażeń HIV wśród mężczyzn heteroseksualnych. Komórki napletka są bowiem szczególnie wrażliwe na wirusa. Specjaliści WHO popierają wykorzystywanie tego sposobu chronienia się przed HIV tylko w państwach, w których ilość zakażeń drogą heteroseksualną jest wysoka. Podkreślają też wagę stosowania innych metod prewencyjnych, tj. używanie prezerwatyw czy wierność partnerowi.
Na ilustracji: emisariusz WHO prezentuje przygodnie spotkanemu tubylcowi najbardziej obiecującą metodę zapobiegania zakażeniu wirusem HIV:
MS - Pią 30 Mar, 2007 09:07
Coby pociągnąć dyskusję w obranym ostatnio, jakże inspirującym kierunku:(..)
Mohel to ja dwa poproszę
MS - Pią 30 Mar, 2007 11:41
A tu coś absoltnie bez związku:
Trapp - Pią 30 Mar, 2007 18:23
A tu coś absoltnie bez związku:
Uprzedziłeś mnie, ale dopiero teraz mam czas poczytać
Nie wiem czemu wyciąłeś najciekawszy wątek dla inwestora Dla inwestorów też mam niespodziankę. Jeśli obejmą akcje i zachowają je przez co najmniej dwa lata, to wezmą udział w programie lojalnościowym. Otrzymają duże zniżki na nasze usługi - uśmiecha się tajemniczo.
Półkownik - Pią 30 Mar, 2007 18:31
Coby pociągnąć dyskusję w obranym ostatnio, jakże inspirującym kierunku:
WHO: Obrzezanie chroni przed HIVŚwiatowa Organizacja Zdrowia rozszerzyła katalog sposobów chronienia się przed wirusem. Oficjalnie dołączyło do nich obrzezanie. Podstawą tego stanowiska są wyniki badań przeprowadzonych wśród mieszkańców Afryki Subsaharyjskiej. Dzięki obrzezaniu aż o połowę udało się zmniejszyć ilość zakażeń HIV wśród mężczyzn heteroseksualnych. Komórki napletka są bowiem szczególnie wrażliwe na wirusa. Specjaliści WHO popierają wykorzystywanie tego sposobu chronienia się przed HIV tylko w państwach, w których ilość zakażeń drogą heteroseksualną jest wysoka. Podkreślają też wagę stosowania innych metod prewencyjnych, tj. używanie prezerwatyw czy wierność partnerowi.
Na ilustracji: emisariusz WHO prezentuje przygodnie spotkanemu tubylcowi najbardziej obiecującą metodę zapobiegania zakażeniu wirusem HIV:
Obrazek Nic nowego nie wymyśłili. Najbardziej skuteczna japońska metoda anykoncepcyjna i antyweneryczna to : KUTASA TASAKIEM To był cytat, a nie zaden tam wulgaryzm.
ptak - Pią 30 Mar, 2007 21:57
A jak w "swoje strony" wróci Erika, to pójdziemy do gazu. Bądź tu mądry człowieku.
MS - Sob 31 Mar, 2007 10:38
Wiesz Daru mnie to wygląda na dowcip, takie sondowanie opinii za pomocą dowcipu, ale to pokazuje pewne konsekwencje i kierunki działań lobby alfonsów i sutenerów.
wichura - Pią 18 Kwi, 2008 10:22
Zdaje się, że po roku do moich poglądów na temat zalegalizowania prostytucji wkradła się niejednoznaczność, a może nawet coś więcej. Otóż z jednej strony potępiam prostytucję, natomiast z drugiej jak sobie pomyślę, że ona mimo wszelkich przeciwności istnieje od zawsze jako zjawisko dość mocno rozpowszechnione to zaczynam zastanawiać się dlaczegoż by jej nie opodatkować? Przecież prostytucja to niezwykle potężny "biznes". Według moich przypuszczalnie zaniżonych szacunków wpływy do budżetu wynikające z zalegalizowania prostytucji wyniosłyby ca 1 miliard złotych! To kupa waluty, która mogłaby zostać rozsądnie wykorzystana np. na dofinansowanie domów dziecka lub czegokolwiek innego. Tak czy inaczej to prostytucja istnieje, a może dobrze by było gdyby "wyprowadzić" z niej choć trochę dobra.
PS Póki co mocno się jeszcze zastanawiam i kto wie, czy za chwilę nie przyznam racji UPRanemu i Komuchomorowi (Emiemu też).
scyg - Pią 18 Kwi, 2008 10:42
Ludzie się także mordują, kradną i oszukują niezależnie od obowiązującego prawa. Może to też po prostu zalegalizować i opodatkować?
wichura - Pią 18 Kwi, 2008 11:09
Ludzie się także mordują, kradną i oszukują niezależnie od obowiązującego prawa. Może to też po prostu zalegalizować i opodatkować?
Błędna analogia - prostytucja, a kradzież lub morderstwo to zupełnie inna bajka. Aby analogia była prawidłowa to wszystkie prostytutki musiałyby być do nierządu zmuszane siłą, a tak nie jest. Poza tym w mojej ocenie zalegalizowanie prostytucji znacznie zmniejszyłoby zjawisko przymuszania do nierządu (handel żywym towarem), ponieważ prostytutki musiałyby się zarejestrować i policja etc. podczas nalotu na dom publiczny mogłaby łatwo sprawdzić co i jak, a jako że prowadzono by ewidencję to uważam, że takie naloty mogłyby być częste. Myślę także, iż po zalegalizowaniu prostytucji ktoś mógłby powołać jakąś fundację pomagającą ofiarom handlu żywym towarem, co powinno jeszcze bardziej zminimalizować to wyjątkowo paskudne przestępstwo, bo ofiary miałyby się do kogo zwrócić.
Zmieniłem zdanie. Przyznaję rację Komuchomorowi, UPRanemu i Emiemu. Wcześniej spoglądałem na sprawę zbyt emocjonalnie przez co nie byłem w stanie dostrzec tego co jest pozytywne w zalegalizowaniu prostytucji.
PS Jeśli prostytucja nie jest zalegalizowana to nie oznacza to, że jej nie ma. Ona cały czas jest i ma się dobrze.
Med - Pią 18 Kwi, 2008 14:05
Poza tym w mojej ocenie zalegalizowanie prostytucji znacznie zmniejszyłoby zjawisko przymuszania do nierządu
Na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski? Badania dobitnie pokazują, że wraz z zalegalizowaniem prostytucji i powstawaniem domów publicznych wzrasta przestępczość. Domy takie służą do prania brudnych pieniędzy etc. Kobiety są nadal sprzedawane w Amesterdamie tyle, że w większej ilości.
Psuj - Pią 18 Kwi, 2008 15:14
@Wichura- właśnie dotarłeś do linii rozgraniczającej konserwatyzm i liberalizm Miłego zwiedzania pogranicza.
wichura - Pią 18 Kwi, 2008 16:05
Na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski? Badania dobitnie pokazują, że wraz z zalegalizowaniem prostytucji i powstawaniem domów publicznych wzrasta przestępczość. Domy takie służą do prania brudnych pieniędzy etc. Kobiety są nadal sprzedawane w Amesterdamie tyle, że w większej ilości.
Link do badań. Choć to abstrakcja to osobiście znacznie pewniej bym się czuł w zalegalizowanym DP, niż w takim, który nie jest zalegalizowany i należy do jakiejś grupy przestępczej etc.
Psuj - Pią 18 Kwi, 2008 16:13
Prostytucji nie da się zlikwidować, więc powinno się ją opodatkować.
Wielu rzeczy nie da się zlikwidować; pieniądze uzyskane z prostytucji zawsze będą zdobyte w sposób niemoralny, niezależnie od ilości pośredników.
wichura - Pią 18 Kwi, 2008 16:26
Psuj - Pią 18 Kwi, 2008 16:30
Niestety, nie zgadzam się. Czasem śmierdzą.
wichura - Pią 18 Kwi, 2008 16:32
Niestety, nie zgadzam się. Czasem śmierdzą.
Ale czy lepiej jest ze zła wyprowadzić dobro, czy zostawić to zło w spokoju i udawać, że go nie ma?
Psuj - Pią 18 Kwi, 2008 16:51
Najlepiej zastanowić się, co można zrobić, żeby to zło zmniejszyć (skoro już nie można zwalczyć zupełnie). I zacząć zmniejszać.
wichura - Pią 18 Kwi, 2008 17:08
Najlepiej zastanowić się, co można zrobić, żeby to zło zmniejszyć (skoro już nie można zwalczyć zupełnie). I zacząć zmniejszać.
Przypuszczałem, że taka będzie odpowiedź i obawiam się, że tego nie wie nikt.
Psuj - Pią 18 Kwi, 2008 17:13
Przypuszczałem, że taka będzie odpowiedź i obawiam się, że tego nie wie nikt.
W każdym razie z większymi problemami już sobie ludzkość jakoś radziła, więc zapewne jest jakaś szansa...
wichura - Pią 18 Kwi, 2008 17:19
W każdym razie z większymi problemami już sobie ludzkość jakoś radziła, więc zapewne jest jakaś szansa...
Z tym ludzkość nie może sobie poradzić od tysięcy lat, czasem też nie chce (kiedyś była tzw. prostytucja świątynna).
Psuj - Pią 18 Kwi, 2008 17:36
Tym większa motywacja
Akiko - Pią 18 Kwi, 2008 17:41
Na 10c przypadkow AIDS w Polsce jest 6c z Dolnego Slaska , gdzie kwitna "uslugi towarzyskie" i duzo jest pan zwanych tirowkami. I to nie namawia do....rozsadku.
Walka z wiatrakami.
wichura - Pią 18 Kwi, 2008 18:47
Na 10c przypadkow AIDS w Polsce jest 6c z Dolnego Slaska , gdzie kwitna "uslugi towarzyskie" i duzo jest pan zwanych tirowkami.
Nie wiem skąd takie dane, nie znam też pytania jakie towarzyszyło zbieraniu tych danych. Tak czy siak to myślałem również o tym i można to zakwestionować. Otóż zalegalizowanie prostytucji niewątpliwie podnosi poziom higieny. Np. w Holandii prostytutki o wiele częściej chodzą na badania lekarskie, ponieważ w miejscu zatrudnienia (domu publicznym) wymagane są certyfikaty zaświadczające o zdrowiu. Gdy prostytucja nie jest zalegalizowana to nikt o takie certyfikaty zdrowotne nie pyta, więc nie ma potrzeby przeprowadzania badań.
Akiko - Pią 18 Kwi, 2008 20:52
Jestem teraz w Polsce. Te wiadomosc podala wroclawska gazeta.
Edwill - Pią 18 Kwi, 2008 23:50
Akiko: A co to ma wspólnego z tematem
Med - Sob 19 Kwi, 2008 12:34
Norwegia: Rząd chce karać klientów prostytutek amk 18-04-2008, ostatnia aktualizacja 18-04-2008 19:35
Rząd norweski wystąpił dziś z propozycją wymierzania klientom prostytutek grzywien lub kar do sześciu miesięcy więzienia i poinformował, że będzie to dotyczyło także obywateli Norwegii za granicą.
Norwegia już w połowie 2007 roku zasygnalizowała, że uzna korzystanie z usług prostytutek za przestępstwo kryminalne. Podobne przepisy wprowadziła w 1999 roku Szwecja.
"Ludzie to nie towar, a wprowadzenie kar za kupowanie usług seksualnych sprawi, że Norwegia będzie mniej atrakcyjna dla handlarzy żywym towarem" - napisał w oświadczeniu minister sprawiedliwości Knut Storberget.
Prostytucja jest w Norwegii legalna, choć stręczycielstwo jest karalne.
Zwolennicy nowych przepisów argumentują, że lepiej karać mężczyzn korzystających z usług prostytutek niż je same, gdyż często są to biedne, młode imigrantki. "Zamysł jest taki, by zakaz przyczynił się do (...) spadku popytu i ograniczenia rynku handlu żywym towarem" - dodał Storberget.
Przeciwnicy przekonują, że nowe przepisy stworzą zagrożenie dla kobiet, spychając prostytucję do podziemia.
W innych krajach Europy zachodniej jest podobnie. Same domy rospusty upadają (Holandia), ponieważ nie wytrzymują konkurencji call girl i internetu. Po co im pomagać?
http://rp.pl/artykul/122708.html
A propos: http://video.google.com/v...070075383965138
wichura - Sob 19 Kwi, 2008 12:44
Przewiduję, że dokładnie tak się stanie, choć podchodzą od dobrej strony. Jedynym sposobem na zlikwidowanie prostytucji jest zmiana nastawienia do niej mężczyzn, choć nie wiem czy to jest możliwe i zapewne długotrwały byłby taki program.
Psuj - Sob 19 Kwi, 2008 14:00
Przewiduję, że dokładnie tak się stanie, choć podchodzą od dobrej strony.
Nie stanie się tak. W Szwecja takie przepisy funkcjonują od dawna i problemu praktycznie nie ma.
Edwill - Sob 19 Kwi, 2008 17:10
Rząd norweski wystąpił dziś z propozycją wymierzania klientom prostytutek grzywien lub kar do sześciu miesięcy więzienia i poinformował, że będzie to dotyczyło także obywateli Norwegii za granicą.
Norwegia już w połowie 2007 roku zasygnalizowała, że uzna korzystanie z usług prostytutek za przestępstwo kryminalne. Podobne przepisy wprowadziła w 1999 roku Szwecja.
"Ludzie to nie towar, a wprowadzenie kar za kupowanie usług seksualnych sprawi, że Norwegia będzie mniej atrakcyjna dla handlarzy żywym towarem"
W Kanadzie od dawna (chyba zawsze) istnieją podobne przepisy prawne. Policja robi znienacka inspekcje podejrzanych massage parlors - salonów "masaży", hmm... i wysokimi mandatami karze klientów, a ostatnio toczy się dyskusja czy powinno się ogłaszać ich nazwiska.
Czasami prostytutkami były oszukane i zniewolone młode imigrantki. I to jest sprawą b. bulwersującą, tragiczną, bo te, lub ci, "pracujący" tam z własnej woli (czasami z powodu zbyt wysokiego libido) to nieskończony temat do dyskusji...
Rodak_ - Sob 19 Kwi, 2008 17:37
To ja wolę jak jest teraz w Polsce, państwo nie legalizuje prostytucji i nie staje się sutenerem. A z drugiej strony nie walczy z wiatrakami, napędzając kasę dla właścicieli zamkniętych klubów, gdzie policja nie ma dostępu. Karać trzeba sutenerów.
Po za tym prostytucja to zło, ale nie tym się kierowałem pisząc powyższą opinię.
Emigrant - Sob 19 Kwi, 2008 19:44
Tekst o skutkach zakazu prostytucji wSzwecji (PDF)
(...) W raporcie Komendy Głównej Policji stwierdza się, że dla prostytutek pracująch na ulicy na ulicy nadeszły ciężkie czasy: mają mniej klientów, spadły ceny świadczonych przez nie usług, a konkurencja jest coraz ostrzejsza, wskutek czego prostytutki częściej niż kiedyś zgadzają się na stosunki bez zabezpieczenia i przyjmują więcej klientów.(...)
Według danych zebranych przez Komendę Główną Policji coraz gorszy jest stan zdrowia kobiet swiadczących usługi seksualne. Coraz więcej jest także przypadków zarażeń chorobami przenoszonymi na drodze kontaktów seksualnych.
Psuj - Sob 19 Kwi, 2008 20:07
Nazywanie prostytucji "świadczeniem pracy" to dopiero ekwilibrystyka...
wichura - Sob 19 Kwi, 2008 21:44
Psuj - Sob 19 Kwi, 2008 22:24
Nasilenie represji zawsze oznacza większą konspirację.
W konspiracji działać trudniej.
wichura - Sob 19 Kwi, 2008 22:38
W konspiracji działać trudniej.
W tym przypadku to kwestia wypracowania metod.
Strona 1 z 1 • 1
Podobne wątki
Kilka fotek z treningu Free run 4 fun
Kilka pytań po długiej nieobecności...
kilka tricków
Chuck brak słów
12 01 5 fotek
tajemnicze doklejane kody na stronie
konwerter;cisnienia;saab93
wieszanie sie aplikacji mio moov
przyczepa hl 80
travel biuro turystyczne
ubezpieczenie nurkowe
van wilder
archiwum gg
Zbiór tematów z for dyskusyjnych !! Start
|
|